Sport.pl

Przebiegł ponad trzy razy kulę ziemską. To nie koniec

Podczas swojej przygody z bieganiem opolanin Piotr Uciechowski już ponad trzy i pół raza obiegł kulę ziemską, startował w 50 krajach na wszystkich kontynentach, z wyjątkiem Antarktydy. Właśnie obchodzi jubileusz 30-lecia startów
- Teraz staram się znaleźć jakiegoś sponsora, by dofinansował mój start właśnie na Antarktydzie. Na tej skutej lodem wyspie odbywa się rocznie pięć biegów: jeden na 100 km oraz po dwa maratony i półmaratony, ale nie do przeskoczenia dla mnie są koszty startowe, około 10 tys. euro. Po cichu liczę jednak, że uda mi się zrealizować to marzenie w ciągu najbliższych 10 lat - wyjaśnia biegacz kolejarz, bo na co dzień Uciechowski jest kierownikiem pociągu Opolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.

Biega, zwiedza i bije rekordy

Co ciekawe około 20 tys. km - ze 140 tys. które przebiegł w życiu - "wyrobił" właśnie w czasie służby kolejarskiej na stacjach zwrotnych, gdy miał długie przerwy między przyjazdem, a odjazdem pociągu. - Po prostu zamiast bezczynnie siedzieć przebierałem się i ruszałem w teren. Biegałem na ok. 30 stacjach, m.in.: w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Opolu, Brzegu czy Kluczborku - opowiada Uciechowski.

Jakby tego było mało, przeszło 20 ze swoich ponad 800 oficjalnych biegów zaliczył w pełnym uniformie kierownika pociągu. - Zakładam mundur, do tego koszula, krawat, kolejarska czapka rogatywka i kolejowe półbuty i to na wszystkich dystansach od 1 do 100 km. A robię to w ramach podziękowania wobec zakładu pracy - kolegom i koleżankom za zamiany służb, dyspozytorom i naczelnikom za wolne na zawody, a związkowcom i dyrekcji za pomoc w sprzęcie i dawniej finansową na dalekie wyjazdy - dzięki temu mogłem w swej karierze startować w wielu imprezach - wylicza wdzięczny kolejarz.

Dzięki zamiłowaniu do biegania Uciechowski startował w najdalszych zakątkach globu, m.in. w Argentynie, Brazylii, Kenii, Meksyku, Japonii czy Australii, a także w jeszcze bardziej egzotycznych miejscach, jak Salwador, Indonezja, Malezja, Borneo, Kuba czy Alaska. Jak widać biegał dosłownie wszędzie, a nieobce są mu różne nawierzchnie i warunki atmosferyczne, ścigał się bowiem zarówno po normalnych trasach, jak i po pustyni i śniegu. W ubiegłym roku zdobył brązowy medal w pierwszych mistrzostwach Polski w biegu pustynnym w półmaratonie, a w tym tytuł wicemistrza Europy w pełnym maratonie pustynnym. Największe sukcesy odnosił jednak w biegach górskich: 20 zwycięstw w kraju na 10 szczytach (m.in. Śnieżka, Ślęża, Równica, Barania Góra, Szyndzielnia). Był nawet członkiem kadry narodowej w górskiej odmianie tego sportu i w supermaratonie. Do tego dorobku trzeba jeszcze dodać m.in. 15 medali (sześć złotych, pięć srebrnych i cztery brązowe) w mistrzostwach Polski kolejarzy i dwa starty w mistrzostwach Europy tej profesji w Anglii (1992) i Bułgarii (1996, srebrny medal w drużynie).

Łącznie ukończył: 18 biegów na 100 km, 50 maratonów, 58 półmaratonów i około 120 biegów górskich. Pokonanie 100 kilometrów zabiera mu niespełna siedem godzin (rekord życiowy 6:55,24), a maratonu niespełna dwie i pół (rekord 2:27,18). Pierwszy bieg, w jakim wziął udział, odbył się niemal dokładnie 30 lat temu - w sierpniu 1981 roku - kiedy jako 18-letni młokos wystąpił w Maratonie Pokoju w Warszawie. W stawce ponad 2 tys. zawodników zajął wówczas 224. miejsce.

Biegająca rodzina

- Nie biegam dla pieniędzy, bo pracując na kolei, mam stały dochód i nie muszę na zawodach "ścigać się za kasą". Dla mnie zwycięstwo nawet w jakimś mniejszym biegu jest o wiele wartościowsze, niż zarobienie tysiąca złotych za udział w mocniej obsadzonych maratonach - zaznacza Uciechowski, dodając: - Pieniądze dziś są, a jutro ich nie ma, a satysfakcja z wygrania maratonu pozostaje na całe życie. Podkreśla równocześnie, że największym sukcesem w karierze są jednak nie zwycięstwa, ale to, iż bieganiem zaraził wszystkie swoje pociechy: córki Jolantę i Teresę oraz syna Marcina. Ta pierwsza uczy się jeszcze w gimnazjum, pozostali są studentami wychowania fizycznego i fizjoterapii na Politechnice Opolskiej. Wszyscy - podobnie jak ich tato - odnosili już wiele sukcesów, startując w sumie w blisko 20 krajach Europy, Azji i Oceanii.



Więcej o: