Sport.pl

Przejechał pociągiem prawie dobę a potem przebiegł półmaraton

Opolski biegacz Piotr Uciechowski 30. rocznicę startów uświetnił udziałem w jednym z najbardziej prestiżowych i najsilniej obsadzonych półmaratonów w Europie - 50. Dexia Route du Vin, który odbył się w Remich w Luksemburgu. Co ciekawe - start w jubileuszowym wyścigu poprzedziła ponad 23-godzinna podróż pociągiem.
Uciechowski nie ukrywa, że pomysł na start był bardzo żywiołowy, a eskapada do Luksemburga wyjątkowo długa i ciężka. - Pojechałem, jak na większość moich wypraw na zawody, oczywiście koleją - mówi naszbiegacz, który z zawodu jest kolejarzem , dodając, że zanim dojechał na miejsce, spędził w pociągach 23 i pół godziny, a w międzyczasie miał aż osiem przesiadek. - Jako kierownik pociągu mam w tym bardzo duże doświadczenie, zresztą koleją na zawody objechałem już około 35 krajów Europy, Azji i Afryki - opowiada.

Jako że wyjechał do Luksemburga tylko nieco ponad dobę przed startem, po dotarciu na miejsce nie miał już czasu, aby się przespać, a jedynie krótko odpoczywał w biurze zawodów, po czym - po krótkiej rozgrzewce - stawił się na starcie.

Mimo zmęczenia wyczerpującą podróżą, nieprzespaną nocą i niesprzyjających warunków atmosferycznych - bieg odbywał się przy bezwietrznej pogodzie, w pełnym słońcu - start zalicza do udanych, bowiem po godzinie, 23 minutach i 58 sekundach zameldował się na mecie jako 44. mężczyzna w stawce (spośród ponad 1,7 tys. startujących). Ponadto zajął także dziesiątą pozycję w swojej kategorii wiekowej M40. - Planowałem przybiec w pierwszej "70", więc z wyniku jestem więcej niż zadowolony - ocenia.

To nie koniec przygód Uciechowskiego w jednym z najmniejszych państw na Stary Kontynencie, bowiem zaledwie nieco ponad półtora godziny po zakończeniu biegu ruszał jego pociąg w drogę powrotną. - Po dotarciu do mety były tylko odżywki, roztruchtanie, masaż, krótka sesja zdjęciowa i dwa kilometry na piechotę na dworzec. Nie zdążyłem już wziąć prysznica, zresztą nie miałem nawet gdzie - śmieje się biegacz. - Do domu wróciłem po kolejnych 23 godzinach jazdy i ośmiu przesiadkach - kończy.

Co ciekawe - Luksemburg był już 52. krajem, w którym startował opolski kolejarz, a w trakcie 30-letniej kariery wystąpił już w około 850 biegach, pokonując - wraz z treningami - około 140 tysięcy kilometrów.

Więcej o: