Festiwal skoków z rekordem Polski i... świata [ZDJĘCIA i WIDEO]

Rekord Polski kobiet Kamili Stepaniuk, paraolimpijski rekord świata mężczyzn Macieja Lepiaty i zwycięstwo najlepszego aktualnie skoczka na globie Katarczyka Mutaza Essa Barshima to najważniejsze wydarzenia VIII Opolskiego Festiwalu Skoków, który odbył się w niedzielę w naszym mieście.
Chyba najbardziej zadowolona w niedzielne popołudnie była Kamila Stepaniuk, która pobiła jeden z najstarszych lekkoatletycznych rekordów kraju. Zawodniczka Podlasia Białystok skoczyła aż 199 cm i po 29 latach poprawiła najlepszy wynik Polki w tej konkurencji Danuty Bułkowskiej (197 cm). Poprzednia rekordzistka kraju była zresztą jedną z pierwszych osób, które gratulowały nowej - była bowiem obecna na opolskim mityngu (brała udział w tradycyjnym konkursie Mały Olimpijczyk, w którym byłe gwiazdy sportu trenują przedszkolaków).

Stepaniuk nie ukrywała ogromnego zaskoczenia. - Nadal nie mogę uwierzyć, że coś takiego mi się udało. Wierzyłam, że stać mnie na dobry wynik, przyjechałam skoczyć 195 cm, czyli minimum na mistrzostwa świata do Moskwy, ale rekordu Polski się zupełnie nie spodziewałam - mówiła po zakończeniu konkursu. Opole jest dla niej szczęśliwym miejscem, bowiem wygrała nasz mityng już po raz czwarty. - To bardzo dobra skocznia, bieżnia bardzo dobrze sprężynuje, do tego doszła doskonała pogoda i wsparcie świetnej publiczności. To wszystko złożyło się na mój dobry wynik - mówiła ze łzami w oczach.

O rekord kraju walczyła także Justyna Kasprzycka, ale ostatecznie nie udało jej się przeskoczyć 199 cm. Mimo to wyjeżdżała z Opola bardzo zadowolona, bowiem zajęła drugą pozycję i zaliczyła minimum na MŚ. Trzecia była Urszula Gardzielewska, która zaliczyła wysokość 192 cm.

Jak się okazało, rekord Stepaniuk nie był jedynym tego dnia, kilkadziesiąt minut później padł bowiem rekord świata, a pobił go złoty medalista paraolimpiady w Londynie Maciej Lepiato. Reprezentant Polski skoczył 222 cm i o cztery centymetry poprawił swój własny, najlepszy wynik na świecie, co dało mu doskonałe piąte miejsce w konkursie.

Był to pierwszy start niepełnosprawnego skoczka w opolskim festiwalu, ale zapewne nie ostatni, bowiem Lepiato i Łukasz Mamczarz, który po wypadku motocyklowym stracił nogę (zaliczył 195 cm, co dałoby mu złoto na paraolimpiadzie w Londynie), swoimi skokami dosłownie podbili serca opolskiej publiczności, a nikt inny nie zebrał tak gorących owacji jak oni. Organizatorzy także ich docenili i wręczyli im nagrody specjalne.

Największą gwiazdą konkursu panów był jednak Katarczyk Mutaz Essa Barshim, brązowy medalista igrzysk w Londynie, który kilka dni temu skoczył aż 240 cm i pobił rekord Azji. Wczoraj w Opolu najlepszy aktualnie skoczek na świecie próbował pobić rekord stadionu, ale strącił trzykrotnie poprzeczkę na wysokości 238 cm. Ostatecznie musiał zadowolić się wynikiem 233 cm, co dało mu oczywiście zwycięstwo. - Jestem trochę zmęczony długim lotem ze Stanów Zjednoczonych, ale starałem się wystartować jak najlepiej, rozkręcałem się ze skoku na skok i choć trener odradzał mi, abym skakał 238 cm, chciałem spróbować. Niestety, nie wyszło - mówił nieco zmartwiony Katarczyk.

Zobacz wideo:



Polski szkoleniowiec zawodnika z Kataru Stanisław Szczyrba tłumaczył: - Chciałem trochę "pooszczędzać" zawodnika, ale sam chciał skakać, więc nie mogłem mu zabronić - śmiał się i podkreślał, że opolska impreza jest doskonała. - Macie naprawdę świetny mityng, o czym świadczyć mogą choćby same wyniki - stwierdził. Także jego podopieczny chwalił organizatorów. - Impreza jest doskonała, bardzo mi się podobała, oby tak dalej - mówił Mutaz Essa Barshim.

Obok niego na podium stanął Szymon Kiecana, który podobnie jak Stepaniuk i Kasprzycka także wypełnił minimum na mistrzostwa świata (231 cm), a trzecie miejsce zajął Rosjanin Iwan Iliczew.

Więcej o: