Sport.pl

Morajko trzyma kciuki za występ Kwiatkowskiego w TdF

Najlepszy aktualnie kolarz z Opolszczyzny, pochodzący z Głuchołaz Jacek Morajko, jak cała sportowa Polska żyje startem Michała Kwiatkowskiego w Tour de France. - Już dużo pokazał - mówi.
Rozmowa z Jackiem Morajko

Łukasz Baliński: Śledzi pan występy Michała Kwiatkowskiego w TdF? Jest pan zaskoczony jego dobrą postawą?

Jacek Morajko z grupy CCC Polsat Polkowice: Nie zawsze jest czas, bo sam mam starty, ale gdy tylko jest możliwość, to oglądam. Zaskoczeniem to na pewno nie jest. Od dawna sygnalizował, że talent ma nieprzeciętny i zapowiadał się na świetnego kolarza. Na pewno jednak będzie miał ciężką przeprawę przed utrzymaniem tak wysokiej pozycji, jaką zajmuje dotychczas. Na tyle, na ile go znam, to wiem, że będzie walczył do końca i zrobi wszystko, co w jego mocy, by do ostatniego dnia jechać jak najlepiej.

Niektórzy eksperci uważają jednak, że może mu zabraknąć sił i nie dokończy wyścigu. Czy w takim przypadku byłby to start stracony?

- Ja uważam, że to nie są eksperci, bo moim zdaniem zawodnik, który w takim momencie wyścigu jest na tak wysokiej pozycji i na każdym etapie pokazuje, że stać go na walkę o podium, a nawet o zwycięstwo, nie odpuści nigdy. Co prawda różnie to w kolarstwie bywa, ale nie sądzę, żeby Michał z własnej woli chciał się wycofywać. To jest zbyt prestiżowa sprawa, zbyt dobrze mu idzie, żeby nagle odpuścił.

Na co go jeszcze stać? Da radę utrzymać się tak wysoko w stawce do końca?

- Może być ciężko, bo z tego, co się orientuję, to naciskają go świetni kolarze, którzy w górach czują się lepiej. On jest jednak jeszcze młodym zawodnikiem, a już pokazał, że stać go na wiele. Otarł się choćby o pozycję lidera, a to już bardzo dużo w jego wieku.

To zasługa talentu czy też raczej supergrupy, w której jedzie?

- Po trochu tego i tego. Nie jest to kolarz znikąd, ale też dużo daje to, że jest w jednej z najlepszych ekip świata [belgijska Omega Pharma Quick Step - przyp. red.].

To w waszym świecie kolarz już rozpoznawalny czy też dopiero buduje swoją markę?

- Teraz już wszyscy wiedzą, że trzeba się z nim liczyć. Zawodnik, który kilka razy przyjeżdża w czołówce TdF, to już jest kolarz, który musi coś sobą reprezentować.

Drużyna, która pracuje na lidera, może zmienić nieco taktykę, gdy widzi, że komuś innemu lepiej idzie, czy też raczej trzyma się wytyczonego od początku planu? Może Quick Step zacznie mu pomagać jeszcze bardziej?

- Różne są sytuacje. Gdy liderowi coś się stanie, to przecież trzeba zmienić plany. Na różnych etapach różnie pomaga się tym najważniejszym. W grupie Michała są np. Tony Martin i Mark Cavendish, a to są inne typy zawodników. Pierwszy pojechał po to, żeby walczyć na czas, drugi jest sprinterem, który walczy na płaskich etapach. A Michał dostał szansę rywalizacji o zwycięstwo w klasyfikacji młodzieżowej, a także próbę powalczenia o wygraną etapową i jak widzieliśmy, może połączyć obie te kwestie, a w dodatku jest wysoko w "generalce". Jest jednym z liderów swojego zespołu.

W czym tkwi fenomen Tour de France?

- Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. To przede wszystkim wielka renoma, która już w pewien sposób pracuje sama na siebie, przy ogromnym zainteresowaniu kibiców. A nad tym wszystkim czuwa machina sponsorów. Nie uważam jednak, żeby to był najtrudniejszy wyścig. Moim zdaniem choćby Giro d'Italia czy Vuelta a Espana są cięższe pod względem etapów górskich.

Dobra postawa Kwiatkowskiego, a wcześniej w innych wyścigach Rafała Majki czy też Przemysława Niemca może wpłynąć na to, że kolarstwo w Polsce wróci do łask?

- Zawsze gdy pojawiają się takie wyniki, to jest dobra prognoza dla dyscypliny. Rodzą się nowi idole, którzy przemawiają do wyobraźni i zaczyna się o nich mówić. Na pewno może to ruszyć machinę, która spowoduje, że kolarstwo znów stanie się u nas popularne.

A co słychać u pana? Niedawno zakończył pan start w Rumunii, a za pasem mistrzostwa świata.

- O starcie we Florencji na razie nie myślę. Teraz po zakończeniu wyścigu w Rumunii mnie i moją grupę czeka chwila odpoczynku, regeneracja sił, a potem rozpoczynamy zgrupowanie przygotowujące do Tour de Pologne.