Dwaj opolanie wystąpią w MŚ. Mają szanse na medale? [WIDEO]

Bartłomiej Bonk i Kornel Czekiel (Budowlani Opole) pod koniec października wystartują w mistrzostwach świata w podnoszeniu ciężarów, które odbędą się we Wrocławiu. O miejsce na podium będzie im bardzo trudno.
Ostatnim sprawdzianem formy przed MŚ były mistrzostwa Polski, które rozegrano w miniony weekend w Ciechanowie. Bonk sięgnął tam po złoty medal (siódmy z rzędu) w kategorii 105 kg, Czekiel był drugi w najcięższej wadze +105 kg. Po zawodach zarząd Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów zatwierdził skład kadry narodowej na mistrzostwa świata i zgodnie z przewidywaniami obaj nasi sztangiści w nich wystartują.

Niestety w obu przypadkach wyniki osiągnięte na mistrzostwach Polski nie napawają optymizmem. Bonk w Ciechanowie uzyskał 395 kg w dwuboju, a patrząc na rezultaty ostatnich mistrzostwa świata i igrzysk olimpijskich, to zdecydowanie zbyt mało, aby myśleć o podium. Taki rezultat może mu dać co najwyżej miejsce w okolicach szóstego-ósmego, do brązowego medalu brakuje jeszcze 15 kilogramów.

Wynik 410 kg dawał bowiem medal w tej kategorii wagowej zarówno na igrzyskach, jak i na mistrzostwach świata w ostatnich latach, a właśnie tyle podniósł Bonk nieco ponad rok temu na olimpiadzie w Londynie. W rwaniu opolanin prezentuje się bardzo dobrze, a ten bój - choć sam przyznaje, że nie jest jego ulubionym - w ostatnim czasie jest najsilniejszą stroną naszego sztangisty. W Ciechanowie podniósł 190 kg, czyli dokładnie tyle samo ile na igrzyskach, a warto dodać, tam był najlepszy ze wszystkich startujących. W podrzucie zaprezentował się niestety znacznie słabiej, zaliczył tylko pierwszą próbę na sztandze ważącej 210 kg, dwie kolejne (215 kg) spalił. To zdecydowanie zbyt mało, aby marzyć o medalu MŚ. Dość powiedzieć, że w Londynie zaczynał rywalizację od 219 kg (ostatecznie podniósł 220 kg), a gdy w 2011 roku w Paryżu zdobył mały brązowy medal MŚ za ten bój, podniósł 222 kg. W dwuboju zajął wówczas czwarte miejsce, z kolei rok wcześniej na MŚ w Antalyi był piąty.

Na szczęście do mistrzostw świata jest jeszcze pięć tygodni, Bonk ma więc jeszcze nieco czasu, aby poprawić formę. Zwłaszcza że jak na razie - z powodów rodzinnych - trenował jedynie indywidualnie w klubie, a dopiero teraz wyjedzie na pierwsze zgrupowanie kadry do Spały. Warto dodać, że głównym kandydatem do złota w tej kategorii wagowej jest zwycięzca trzech ostatnich zawodów MŚ Marcin Dołęga, który w Ciechanowie uzyskał wynik 422 kg (192+230), choć trzeba dodać, że startował z trzykilową nadwagą.

Nic dziwnego, że Dołęga, wraz z mistrzem olimpijskim Adrianem Zielińskim oraz Joanną Łochowską wystąpił w filmie promującym wrocławskie zawody.



W przypadku Czekiela o medal MŚ będzie jeszcze trudniej. Jego nominalna kategoria wagowa to 105 kg, ale ponieważ startują w niej Bonk i Dołęga (w każdej może wystąpić po dwóch zawodników z jednego kraju), Czekiel musi dźwigać w wyższej wadze +105 kg. W niej podnoszone ciężary są wręcz niebotyczne, dla przykładu zwycięzca ostatnich igrzysk podniósł aż 455 kg w dwuboju, a aby w ostatnich latach stanąć na podium MŚ, trzeba było uzyskać wynik w okolicach 430-440 kg. Na razie dla 26-letniego zawodnika z Opola jest to rezultat nieosiągalny, a dość powiedzieć, że w Ciechanowie podniósł on "ledwie" 402 kg. Z takim wynikiem trudno myśleć nawet o czołowej ósemce mistrzostw globu. W przypadku Czekiela jego słabą stroną jest rwanie, za to znacznie lepiej prezentuje się w podrzucie, a w Ciechanowie uzyskał w tym boju 225 kg.



W kadrze na MŚ znalazł się także trzeci z opolan Daniel Dołęga (młodszy brat Marcina), który pełni role rezerwowego. W sumie we Wrocławiu wystartuje ośmiu reprezentantów Polski: Bonk, Czekiel, Marcin Dołęga, Adrian Zieliński, Tomasz Zieliński, Arsen Kasabijev, Krzysztof Zwarycz, Krzysztof Klicki (rezerwowi Daniel Dołęga, Sylwester Kołecki, Arkadiusz Michalski) oraz siedem Polek: Joanna Łochowska, Anna Leśniewska, Marieta Gotfryd, Patrycja Piechowiak, Ewa Mizdal, Sabina Bagińska, Małgorzata Wiejak (rezerwowe Magdalena Pędzich i Katarzyna Ostapska).

Więcej o: