Ruch Zdzieszowice bez trenera, a być może i bez drużyny

Ryszard Okaj nie jest już szkoleniowcem klubu ze Zdzieszowic. Działacze Ruchu rozglądają się za jego następcą i zastanawiają się, czy jest sens go szukać. - Wciąż nie wiemy, czy w ogóle przystąpimy do rundy wiosennej - mówi prezes Krystian Chmiel.
O trudnej sytuacji finansowej Zdzichów wiadomo nie od dziś. Nic dziwnego, że po zakończeniu rundy jesiennej obecnego sezonu klub opuścili najbardziej doświadczeni piłkarze, m.in. Marcin Feć, Marcin Lachowski, Adrian Pajączkowski, Paweł Baraniak, Aleksiej Dubina i Mateusz Bukowiec, a kolejni pojawiali się na testach w innych klubach.

Niedawno do tego grona dołączył również trener Okaj, który wrócił do MKS-u Kluczbork, gdzie będzie prowadził zespół juniorów starszych występującej w Centralnej Lidze Juniorów. Przypomnijmy, że Okaj przez wiele lat był szkoleniowcem i asystentem trenera pierwszej drużyny biało-niebieskich, a dodatkowo jest kierownikiem kampusu sportowo-rekreacyjnego Stobrawa w Kluczborku.

W Zdzieszowicach powoli rozglądają się za jego następcą. - Na razie nie wiemy czy jest sens go szukać, bo wciąż nie wiadomo czy w ogóle przystąpimy do rozgrywek. Musimy w końcu podjąć konkretną decyzję, a sprawa powinna się rozwiązać w ciągu najbliższych dwóch tygodni - tłumaczy prezes Chmiel.

Jeśli Ruch rzeczywiście wycofa się II ligi, będzie to już drugi taki przypadek w ostatnich tygodniach. Niedawno na podobny krok zdecydowali się działacze KS-u Polkowice. W obu wypadkach powód jest ten sam - zmniejszenie dotacji ze strony gminy, a co za tym idzie - pogorszenie sytuacji finansowej klubu.

Jeszcze niedawno wydawało się, że w Zdzieszowicach uda się oprzeć drużynę seniorów na młodych piłkarzach i dograć sezon do końca. Teraz nie wiadomo, czy to się uda.