Sportowy alfabet opolski 2013. Czyli co zapamiętają kibice

A jak awanse - w tym roku udało się to, na co od lat czekali fani piłki ręcznej i nożnej w Opolu. Zarówno bowiem szczypiorniści Gwardii, jak i futboliści Odry wywalczyli upragnione awanse: na trzeci poziom i do ścisłej elity. Awansów było zresztą więcej, bo do wyższej klasy wskoczyli też m.in. szczypiorniści Olimpu Grodków i lekkoatleci AZS-u KU PO.



B jak Bonk Bartłomiej - nasz sztangista potwierdził wielką klasę i udowodnił po raz kolejny, że należy do światowej czołówki podnoszenia ciężarów.



Tak jak rok wcześniej na igrzyskach i dwa lata wcześniej na mistrzostwach Europy, znów zdobył brązowy medal, tym razem mistrzostw świata. To wydarzenie numer jeden w tegorocznym sporcie opolskim.



C jak ciężarowcy - nie tylko Bonk, ale i inni zawodnicy Budowlanych miniony rok mogą zaliczyć do udanych. Zresztą jako nieliczni nasi sportowcy nigdy nie zawodzą, a w tym roku znów zdobyli worek medali nie tylko w Polsce, ale i za granicą.



D jak Dronia Paweł - w przeżywającym wyraźny kryzys hokeju na lodzie to wyjątkowa postać.



Wybrano go na najlepszego polskiego zawodnika ekstraklasy w prestiżowym plebiscycie "Hokejowe Orły", na najlepszego obrońcę mistrzostw świata, a to nie koniec, bo świetna gra zaowocowała transferem do jednej z najsilniejszych lig świata DEL, czyli niemieckiej Bundesligi.



E jak ekstraklasa - jak na razie przerasta ona szczypiornistów z Opola, a gwardziści wygrali w elicie tylko dwa spotkania, jedno zremisowali, a aż 10 pozostałych przegrali, z czego większość w stylu, który nie przystoi na tym poziomie. Miejmy nadzieję, że obecny rok będzie pod tym względem zdecydowanie lepszy.



F jak festiwale - Opole to miasto festiwali, a poza tym najsłynniejszym, czyli piosenki, nie brakuje także sportowych. Na czoło wysuwa się festiwal skoków, który z roku na rok ma coraz wyższy poziom i cieszy się większa popularnością. W ubiegły roku podczas maratonu zadebiutował także bieg, a mamy przecież jeszcze rajd samochodowy.



G jak gwiazda - Felipe Fonteles, takiej zagranicznej gwiazdy w naszym klubie nie było od lat, bo Brazylijczyk nie tylko grą, ale i charakterem podbił serca kibiców. Nic dziwnego, że kiedy ogłosił, iż odchodzi z Zaksy, w internecie rozpoczęła się walka, by jednak zmienił zdanie i pozostał w Kędzierzynie-Koźlu.



Jego fani prosili o to za pośrednictwem maili, Facebooka, Twittera itp. A choć wybrał ofertę bajecznie bogatych Turków z Fenerbahce Stambuł, miłości kibiców nie stracił.



H jak hokej na lodzie i na trawie - czyli im gorzej z pieniędzmi, tym lepiej z wynikami. W pierwszym przypadku mało brakowało, a Orlik w ogóle nie przystąpiliby do I ligi, na szczęście do tego nie doszło, a opolanie są jedną z rewelacji rozgrywek. W drugim laskarki Dwójki Nysa: Dominika Nowicka, Joanna Hawrot, Magdalena Zagajska i Amelia Katerla, pokusiły się o naprawdę wielki sukces, awansując do mistrzostw Europy grupy A.



I jak inwestycje - rok 2013 przejdzie do historii jako ten, w którym otworzono pierwszą na Opolszczyźnie i jedną z nielicznych w kraju 50-metrową pływalnię olimpijską. Kosztująca ponad 40 mln zł Wodna Nuta to zdecydowanie najdroższa budowa sportowa w regionie od wielu lat. Teraz pozostaje jeszcze wyremontować halę z prawdziwego zdarzenia, lodowisko, stadion piłkarski i żużlowy...



J jak Jochymek Agnieszka - wywodząca się z Opolszczyzny szczypiornistka podczas mistrzostw świata zajęła z reprezentacją Polski czwarte miejsce, co było ogromną niespodzianką i najlepszym wynikiem w historii.



Wychowanka Otmętu Krapkowice podczas mundialu w Serbii zdobyła 11 bramek, często dając świetne zmiany.



K jak kajaki - kluby kajakowe w Opolu wyrosły w ostatnich latach jak grzyby po deszczu. Do istniejących wcześniej OTK i MOS, dołączyły Ironada CCO, a w ubiegłym roku dwa kolejne: Gwardia i AZS KU PO. W tym ostatnim pojawił się jeden z najlepszych polskich kanadyjkarzy, olimpijczyk z Londynu i "pewniak" do wyjazdu do Rio de Janeiro Piotr Kuleta.



L jak le Manche - czyli kanał dzielący Anglię i Francję, który przepłynął wpław opolanin Grzegorz Radomski.



Jest dopiero czwartym Polakiem, który dokonał tej sztuki, a ma już ambitne plany kolejnych nietypowych prób, m.in. przepłynięcia cieśniny gibraltarskiej.



Ł jak łyżwiarki - Aida Bella i Marta Wójcik choć uprawiają short-track, czyli dyscyplinę niezwykle niszową, udowodniły, że też mogą zostać zauważone przez szersze grono kibiców. Akcja "X dni do Soczi" z ich udziałem zakończyła się ogromnym sukcesem finansowym i promocyjnym, a dziewczyny wystąpiły m.in. w sesji dla magazynu "Playboy". Wcześniej zdobyły historyczny medal mistrzostw Europy, szkoda tylko, że nie udało się zakwalifikować na igrzyska.



M jak Małapanew Ozimek - nie Odra Opole, ani MKS Kluczbork czy Ruch Zdzieszowice, lecz właśnie ten klub najlepiej szkoli piłkarzy w naszym regionie. Świadczyć o tym mogą powołania do piłkarskiej reprezentacji seniorów dwóch wychowanków Małejpanwi.



Do tego, że w kadrze jest Waldemar Sobota kibice już się przyzwyczaili, ostatnio śmielej zagląda do niej także Paweł Olkowski.



N jak nadzieja - na awans do I ligi opolskich siatkarek SMS-u LO2 i siatkarzy Politechniki. Tak dobrego sezonu siatkarskiego w stolicy województwa nie mieliśmy już dawno. Zarówno panie jak i panowie idą jak burza w swoich rozgrywkach i nadzieja na awans w obu przypadkach jest coraz bardziej realna.



O jak Ogłaza Oskar - Ośmioletni szachista z Opola stał się sportowym bohaterem końcówki roku na Opolszczyźnie, zdobywając srebrny medal mistrzostw świata juniorów.



Jak widać utalentowanych perełek nam nie brakuje.



P jak polibuda - dla sportowców Politechniki Opolskiej to był najlepszy rok w dotychczasowej historii. Doskonałe wyniki piłkarzy ręcznych (brąz Akademickich Mistrzostw Europy), nożnych, lekkoatletów, łyżwiarek, siatkarzy i nie tylko, zaowocowały 13. miejscem w sportowej klasyfikacji uczelni w Polsce.



R jak rekord Polski - rzadko zdarza się, aby w naszym mieście czy regionie poprawiano najlepsze osiągnięcia w polskim sporcie, a jeszcze rzadziej, aby padały u nas rekordy mające aż 29 lat.



Tak się stało w czerwcu, kiedy Kamila Stepaniuk poprawiła liczący prawie trzy dekady rekord w skoku wzwyż kobiet.



S jak Szozda Stanisław - jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy wszech czasów, idol kibiców lat 70. zmarł we wrześniu w szpitalu we Wrocławiu. Na kolejną gwiazdę takiego formatu przyjdzie nam poczekać bardzo, bardzo długo.



Ś jak Świderski Sebastian - siatkarz legenda Mostostalu i Zaksy Kędzierzyn-Koźle w sezonie 2012/13 pełnił funkcję asystenta Daniela Castellaniego.



W kwietniu przejął schedę po Argentyńczyku, a jak na razie wiedzie mu się różnie. Zespół niespodziewanie odpadł z Ligi Mistrzów, ale w PlusLidze cały czas jest w czołówce. Jak zapowiada prezes klubu, Świderski ma dwa lata na to, żeby się rozwijać.



T jak trenerzy, a raczej karuzela z nimi - w każdym z trzech najlepszych klubów w naszym województwie doszło do zmiany szkoleniowca. W przypadku Zaksy zadecydowały o tym względy ekonomiczne, bo Daniel Castellani wybrał ofertę bogatych Turków. Z kolei Marek Jagielski z Gwardii i Dariusz Żuraw z Odry wywalczyli upragnione awanse, ale żaden z nich nie potrafił poradzić sobie szczebel wyżej. Teraz trzeba liczyć na to, by ich następcy mieli więcej szczęścia.



U jak Uciechowski Piotr - senior biegającej rodziny w Opola po 32 latach porzucił starty w maratonach.



Nie musi się jednak obawiać, że nie będzie miał kto kontynuować rodzinnych tradycji, bo dochował się następców: syna Marcina oraz córek Teresy i Jolanty.



W jak Wolverines - opolscy futboliści amerykański miniony rok mogą zaliczyć do bardzo udanych.



Pierwsze mecze tej dyscypliny sportu w województwie pokazały, że Rosomaki mogą liczyć na spore zainteresowanie kibiców, poza tym zadebiutowali w rozgrywkach ligowych i zapoczątkowali tworzenie zespołu... kobiet. W tym roku czeka ich występ w II lidze i miejmy nadzieję, historyczny, pierwszy w Polsce mecz futbolistek.



Z jak zapaść futbolu - ta najpopularniejsza w regionie i w kraju dyscyplina sportu w mijającym roku, choć miała pojedyncze sukcesy, generalnie na Opolszczyźnie przeżywała wyraźny kryzys. Brakuje pieniędzy, drużyn na wyższym - choćby I-ligowym - poziomie, a mimo ogromnej liczby trenujących, nie możemy się doczekać (poza kilkoma wyjątkami) graczy na naprawdę najwyższym poziomie.



Ż jak żużel - w tym przypadku także nie ma niestety powodów do zadowolenia. Kolejarz Opole nie tylko ma za sobą słaby sezon i konflikt na linii kibice - zarząd, ale co gorsza z roku na rok popada w coraz większe długi. Nic dziwnego, że wybory zarządu zakończyły się fiaskiem, bo nie ma chętnych do poprowadzenia klubu.



Wygląda na to, że prezes Jerzy Drozd jest "skazany" na kolejną kadencję.

Więcej o: