Dziś początek Rajdu Dakar. Nasz mechanik walczy o kolejne zwycięstwo [WIDEO]

Już w niedzielę w Rosario w Argentynie rozpocznie się 36. edycja najsłynniejszego wyścigu samochodowego świata - Rajdu Dakar. W całej historii triumfował w nim jak na razie tylko jeden Polak - pochodzący z Olesna mechanik holenderskiego Teamu de Rooy Dariusz Rodewald.
To już szósty Dakar z rzędu, który odbędzie się w Ameryce Południowej, wcześniej przez 30 lat rajd odbywał się na Saharze, a niemalże zawsze pierwsze etapy organizowano w Europie. Za ocean rajd został przeniesiony po tym, jak edycja 2008 nie odbyła się z powodu zagrożenia terrorystycznego.

W tym roku kierowcy pojadą przez Argentynę, Chile oraz - po raz pierwszy w historii - Boliwię. Trasa wiedzie z Rosario, miejsca narodzin słynnego Ernesto Che Guevary, a zakończy się nad Oceanem Spokojnym w chilijskim kurorcie Valparaiso położonym nieopodal Santiago de Chile.

Organizatorzy zapowiadają, że będzie to najtrudniejszy z dotychczasowych Dakarów, a kierowcy poza pustynią Atakama będą w dużych fragmentach przejeżdżać na wysokościach znacznie przekraczających 3000 m n.p.m. Dodatkowo motocykliści i quadowcy przejadą także boliwijską dżunglę (samochody osobowe i ciężarowe jadą inną trasą), a na dwóch etapach, podczas których nie będzie można korzystać z pomocy serwisu, zawodnicy pokonają przełęcze na wysokości prawie 5000 m n.p.m. W sumie do przejechania jest około dziewięciu tysięcy kilometrów, z czego około 5200 km odcinków specjalnych.

W całych dziejach Dakaru triumfował tylko jeden Polak, pochodzący z Olesna, od lat mieszkający na stałe w Holandii, 30-letni Dariusz Rodewald, mechanik holenderskiego Teamu de Rooy.


Dariusz Rodewald w akcji

Jadąc samochodem iveco wraz z holenderskim kierowcą Gerardem de Rooyem i belgijskim nawigatorem Tomem Colsoulem okazali się najlepsi w edycji 2012 w klasyfikacji samochodów ciężarowych.

W ubiegłym roku załoga de Rooya ponownie spisywała się doskonale, odniosła w sumie aż sześć etapowych zwycięstw i wydawało się, że znów będzie najlepsza. Niestety, pechowy okazał się dziewiąty odcinek, na którym z powodu kłopotów z samochodem stracili półtora godziny i przestali liczyć się w generalce. Później zmniejszyli jeszcze stratę, ale ostatecznie zajęli czwarte miejsce, za trzema ekipami z Rosji, tracąc do zwycięzców nieco ponad 40 minut.

Teraz holendersko-belgijsko-polska załoga znów jest wymieniana wśród faworytów. O czym świadczyć może choćby przyznanie jej przez organizatorów drugiego numeru startowego (za triumfatorem Dakaru 2013 Eduardem Nikolayevem).



W sumie Team de Rooy wystawia w rajdzie aż sześć ciężarówek: de Rooya, Hansa Staceya, Pepa Vila, Jo Adua, Rene Kuipersa i Massimo Biasiona. Trzeba przyznać, że międzynarodowa ekipa holenderskiego zespołu prezentuje się imponująco (Dariusz Rodewald pierwszy z prawej w środkowym rzędzie).



W Dakarze wystąpi 19 Polaków, poza Rodewaldem, także po jedynym motocykliście i quadowcu, sześciu kierowców samochodów oraz czterech polskich pilotów, a także dwie załogi ciężarówek: Grzegorza Barana i Macieja Martona, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Roberta Szustkowskiego. W sumie na liście startowej jest aż 438 pojazdów: 176 motocykli, 41 quadów, 151 samochodów osobowych i 71 ciężarowych.