Nasz dakarowiec stracił prowadzenie w rajdzie tuż przed metą. Nie będzie zwycięstwa?

Załoga holenderskiego Team de Rooy 2014 z polskim mechanikiem Dariuszem Rodewaldem w składzie dwa etapy przed końcem Dakaru spadła z pierwszej na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej samochodów ciężarowych.
Holendersko-belgijsko-polska załoga ciężarówki Iveco Torpedo Gerard de Rooy/Tom Colsoul/Dariusz Rodewald prowadziła w tegorocznym Dakarze od drugiego etapu, niestety na finiszu wyścigu znacznie lepiej spisuje się jadąca kamazem ekipa Andreya Karginova. Od kilku dni Rosjanie regularnie zmniejszą stratę do liderów, wygrali trzy z czterech ostatnich etapów i po 11. odcinku wyścigu - z Antofagasty do El Salvador w Chile - "wskoczyli" na pierwsze miejsce.

Na drugiej pozycji wczorajszego etapu uplasowała się inna załoga z Rosji - również jadący kamazem ubiegłoroczni zwycięzcy kierowani przez Eduarda Nikolaeva. Zespół de Rooya tym razem dotarł do mety na trzecim miejscu, tracąc do zwycięzców 15 minut i 51 sekund.

W klasyfikacji generalnej strata jest mniejsza i wynosi 7 minut i 56 sekund. Sprawa zwycięstwa w Dakarze jest więc ciągle otwarta, choć warto dodać, że w walce o końcowy triumf liczą się tylko Karginov i de Rooy, bo kolejne ciężarówki tracą do nich już ponad półtora godziny. Do zakończenia rajdu pozostały dwa etapy, dziś na kierowców czeka przedostatni odcinek wyścigu prowadzący przez pustynię Atakama w Chile z El Salvador do La Serena.

Przypomnijmy, że Dariusz Rodewald, 30-letni mechanik pochodzący z Olesna, od lat na stałe mieszkający w Holandii, startuje w Dakarze już po raz piąty. Dwa lata temu wraz z holenderskim kierowcą Gerardem de Rooyem i belgijskim nawigatorem Tomem Colsoul wygrali klasyfikację generalną samochodów ciężarowych. Rodewald jest jedynym Polakiem w historii Dakaru, który tego dokonał.