Perła jeździectwa powstała pod Zakrzowem. Przyjadą do nas potęgi

Tak nowoczesnego obiektu szkolenia jeździeckiego nie ma w całej Europie. Mógłby otrzymać certyfikat Ośrodka Przygotowań Olimpijskich, jednak w Polsce takich się nie przyznaje. Bo do tej pory nie było komu. Ministerstwo Sportu musi więc najpierw taki certyfikat stworzyć.
- Drugiego takiego ośrodka nie ma nie tylko w Polsce, ale i w Europie - ocenia prezes Polskiego Związku Jeździeckiego, senator Łukasz Abgarowicz.

Wczoraj w Zakrzowie oficjalnie otworzono pierwszy w kraju Ośrodek Szkolenia Olimpijskiego. Niewielka miejscowość pod Kędzierzynem-Koźlem wkrótce może się stać prawdziwą mekką dla jeźdźców uprawiających ujeżdżenie. Będą tu trenować reprezentacje: Niemiec, Austrii, Czech, Rosji czy Ukrainy, czyli europejskie potęgi w tym sporcie.

Cóż jest tak wyjątkowego w Zakrzowie? - Widziałem wiele ośrodków jeździeckich w całej Europie, ale tyle możliwości nie ma żaden z nich. Poza doskonała halą, na miejscu jest także baza hotelowa, odnowa biologiczna, nowoczesna stajnia, sale wykładowe, a w przyszłości powstanie również hipodrom zewnętrzny. Poza tym Zakrzów ma doskonałe położenie, komunikację autostradami, a co nie mniej ważne - fantastyczne kadry, świetnych zawodników, doskonałe konie. Potencjał jest naprawdę ogromny - tłumaczy Abgarowicz.

Na fundamencie PGR

Pomysłodawcą i twórcą ośrodka jest prezes miejscowego klubu Lewada, były doskonały ujeżdżeniowiec, trener kadry olimpijskiej i przewodniczący rady PZJ Andrzej Sałacki. To on namówił miejscową wójt Krystynę Helbin, by w miejscu zrujnowanego PGR-u zbudować nowoczesny ośrodek jeździecki. Wspólnie przez wiele lat walczyli o zrealizowanie tego celu. - Kiedy ogłosiliśmy konkurs na projekt, przyjechali przedstawiciele 40 biur projektowych. Ja widziałam tylko ruinę, którą tak naprawdę trzeba zburzyć i budować od nowa. Oni twierdzili, że to miejsce stworzone na taką działalność. Udało nam się wykorzystać już istniejące, rozpadające się budynki - wspomina Helbin.

Gmina Polska Cerekiew przeznaczyła na budowę 7 mln zł, niemalże drugie tyle dołożył urząd marszałkowski, a kolejne 4,5 mln Ministerstwo Sportu. Dzięki zwrotowi z podatku VAT udało się odzyskać jeszcze prawie 4 mln zł, w sumie inwestycja kosztowała ponad 20 mln. Prace ruszyły w 2010 roku. Wczoraj odbyło się oficjalne otwarcie połączone z nadaniem certyfikatu Ośrodka Szkolenia Olimpijskiego PZJ, pierwszego takiego dokumentu w naszym kraju.

Trzeba przyznać, że ośrodek robi imponujące wrażenie. To dwa połączone ze sobą budynki, a w nich poza główną halą jeździecka są także m.in. wielka stajnia z 66 oddzielnymi boksami dla koni, hotel (16 pokoi), restauracja, basen, gabinet odnowy biologicznej i ogromna sala konferencyjna na prawie tysiąc osób.

Ośrodek zajmuje powierzchnię 10 hektarów i to jeszcze nie koniec. Wkrótce powstanie wkomponowana w halę, zadaszona widownia na tysiąc osób oraz hipodrom zewnętrzny. - Mamy już pozwolenie na budowę, czekamy tylko na dofinansowanie z ministerstwa sportu, w sumie to koszt około 1,2 mln zł. Z kolei arena zewnętrzna będzie kosztować około 2 mln, a chcemy ja zbudować wspólnie z czeska gminą Opava - tłumaczy wójt Helbin.

Nie ten Zakrzów

Oficjalnego przecięcia wstęgi dokonali wczoraj wspólnie pani wójt, marszałek województwa Andrzej Buła, wspomniany prezes PZJ oraz prezes PKOl Andrzej Kraśnicki. Ten ostatni przyjechał do Zakrzowa prosto z Sopotu, gdzie odbywały się halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Jak przyznał z rozbrajającą szczerością, pomylił miejscowości. - Wcześniej zarezerwowałem sobie miejsce w hotelu w Zakrzowie, ale jak się okazało, nie w tym - śmiał się. Nic dziwnego, w Polsce jest 17 miejscowości o tej nazwie, na Opolszczyźnie dwie, a kilka miast - m.in. Opole - ma także nazywające się tak samo dzielnice. - Po otwarciu tego ośrodka chyba nikt już nie będzie miał wątpliwości, o który Zakrzów chodzi - podkreślał prezes PKOl z uśmiechem. Już na poważnie dodawał. - Standard, obiekty, infrastruktura, ale i - co nie mniej ważne - ludzie i konie, jakie są tutaj - to sprawia, że to jeden z najlepszych ośrodków sportowych w Polsce - zaznaczał.

Wkrótce Zakrzów będzie mógł starać się o jeszcze wyższy certyfikat Ośrodka Przygotowań Olimpijskich PKOl, najpierw jednak Ministerstwo Sportu musi go stworzyć. Dotychczas nie było w kraju tak nowoczesnych ośrodków, więc po prostu nie był on potrzebny. - Nie ma wątpliwości, że gdy powstanie taki certyfikat, jako pierwsze otrzyma go właśnie to miejsce - zapowiada Abgarowicz.