25 zwycięstw w 28 meczach. Takiego bilansu nie powstydziłby się chyba nikt

Trwa doskonała passa najlepszego polskiego debla badmintonistów Przemysław Wacha (Technik Głubczyce)/Adam Cwalina (SKB Suwałki). Tydzień temu wygrali 40. Yonex Polish Open w Warszawie, a teraz Yonex French International w Orleanie.
W turnieju biało-czerwoni rozstawieni byli z numerem jeden i jak się okazało, poradzili sobie z rolą faworytów i zwyciężyli kolejny turniej. A rywali mieli nie byle jakich, w pierwszej rundzie trafili co prawda wolny los, ale w drugiej i trzeciej przyszło im się zmierzyć z duetami z Danii. Pierwszy pojedynek był bardziej zacięty, a Polacy wygrali 2:1 (21:13, 19:21, 21:12), w drugim nie mieli już kłopotów i pewnie triumfowali 2:0 (21:17, 21:12). Później spotkali się z jeszcze silniejszym deblem z Malezji, który także ograli 2:0 (21:14, 21:12), a w finale ich rywalami byli reprezentanci gospodarzy Bastian Kersaudy/Gaetan Mittelheisser. Początek meczu należał do Francuzów, który zwyciężyli pierwszą partię 21:13, ale w dwóch kolejnych góra byli Polacy, wygrywając do 17 i 18 i cały mecz 2:1.

Tym samym Wacha i Cwalina podtrzymali doskonała passę, bo w ciągu nieco ponad czterech miesięcy zwyciężyli międzynarodowe mistrzostwa Szwecji, Włoch, Irlandii i Polski, a teraz Francji. Ponadto zdobyli również srebrne medale w Bułgarii, gdzie przegrali finał z inną Polską parą Łukasz Moreń (SKB)/Wojciech Szkudlarczyk (Technik) oraz brązowe w Szkocji, gdzie z powodu kontuzji nie przystąpili do meczu półfinałowego. W sumie w tym okresie odnieśli aż 25 zwycięstw i tylko trzy porażki.