Opolska ekipa futbolu amerykańskiego rusza do boju o awans

Zawodnicy futbolu amerykańskiego Wolverines Opole zadebiutowali w rozgrywkach II ligi. Ich celem na ten sezon jest walka o awans do I ligi, a w jego osiągnięciu ma pomóc coach z USA Kenneth ?Skip? Pool, legenda tej dyscypliny
W tym sporcie siedzi od ponad 40 lat, najpierw był zawodnikiem, a po zakończeniu kariery - z powodu poważnej kontuzji - trenerem.

Grał i prowadził drużyny w niezwykle popularnych za oceanem rozgrywkach uniwersyteckich, ma także doświadczenia w najsilniejszej lidze NFL. Co ciekawe, poza swoją ojczyzną pracował również m.in. na Ukrainie i w Rosji, a kilka lat temu prowadził ekipę Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego Devils Wrocław, z którym w 2010 roku zdobył mistrzostwo kraju.

Od Skype'a do realu

To właśnie w rozgrywkach PLFA Poole poznał trenera i rozgrywającego Wolverines Opole Wojciecha Drąga, a gdy na przełomie 2011/12 powstała u nas drużyna futbolu amerykańskiego, opolski szkoleniowiec odnowił tę znajomość.

Przez długi czas współpraca była tylko wirtualna, a coach mieszkający w Chickamauga w Georgii i futboliści z Opola kontaktowali się za pomocą popularnego komunikatora internetowego.

Poole rozpisywał poszczególne zagrywki dla drużyny, zawodnicy ćwiczyli je na zajęciach, a on oglądał efekty ich pracy na filmach wrzucanych do internetu. Dzięki temu na bieżąco mógł śledzić postępy, a na Skypie podyskutować z poszczególnymi graczami i wprowadzać korekty.

Po wielu miesiącach komputerowych treningów, w kwietniu - w okresie przygotowania do debiutanckiego sezonu opolan w II lidze - Poole na trzy tygodnie przyleciał do Polski.

Wszystko po to, aby osobiście poznać i potrenować naszą drużynę.

- Współpraca na odległość to nie to samo. Nie da się przećwiczyć pewnych rzeczy, na filmie nie widać wszystkich zawodników, nie mogę na gorąco z nimi porozmawiać, a co najważniejsze nie ma chemii - tłumaczy i zaznacza, że coach w futbolu to coś więcej niż tylko trener, jest bowiem równocześnie także psychologiem, który ma motywować zawodników.

Prawdziwy futbol jest właśnie tutaj

Wizyta tak znanego trenera w amatorskim klubie z Opola to tak jakby znany szkoleniowiec piłkarski z silnej ligi europejskiej prowadził drużynę podwórkową. Poole zgodził się na współpracę, bo jak sam podkreśla w polskim, a szerzej mówiąc w europejskim futbolu, jest jednak coś, czego nie ma w USA.

- Chodzi mi o radość gry. W Stanach futbol to już nie jest zabawa, to już nawet nie jest sport, tylko zwykły biznes. Dlatego lubię takie zespoły jak ten, gdzie zawodnicy trenują i grają dla siebie samych, dla przyjemności, znajomych, kibiców, a nie dla kasy. Widać, że wszyscy chcą ciężko pracować, że są głodni walki, to jest pozytywne i dlatego tutaj jestem - podkreśla.

Niepozorny na pierwszy rzut oka coach, to ekspert od defensywy, która jest kluczem do zwycięstwa w futbolu amerykańskim. Znany jest z temperamentu i ostrego podejścia wobec zawodników, a z szerokim uśmiechem przyznaje, że na treningach lubi sobie pokrzyczeć.

- Moi zawodnicy często mnie nienawidzą, ale to mi się podoba i tak powinno być. Dobrego trenera zawodnicy nie powinni lubić - śmieje się. I dodaje: - Mimo to chłopaki w Opolu pokazali wielki charakter. Trenowali ciężko, codziennie przez wiele godzin, na pewno byli zmęczeni, a mimo to ani razu nie zdarzyło się, aby ktoś powiedział, że czegoś nie zrobi. Widać, że chcą się uczyć i jestem bardzo zadowolony z tego, co tutaj zobaczyłem.