Sztangiści Budowlanych startowali bez dwóch liderów, ale i tak wygrali

Bez dwójki najlepszych zawodników - Bartłomieja Bonka i Kornela Czekiela - opolscy ciężarowcy wystartowali we Wrocławiu w drugim rzucie ligowym.
Dwaj najsilniejsi ciężarowcy z Opola rehabilitują się kontuzjach i operacjach, i szykują formę na najważniejszą imprezę roku - mistrzostwa świata, które będą pierwszą kwalifikacją do igrzysk w Rio de Janeiro.

W tej sytuacji, podobnie jak w pierwszych zawodach ligowych, nasz zespół wystartował w mocno młodzieżowym składzie z 23-letnim Łukaszem Krawczykiem, 21-letnim Mateuszem Kasiną, rok młodszym Sebastianem Hoimem i nastolatkami: 18-latkiem Bartłomiejem Barthem i rezerwowym 17-letnim Adrianem Brączkiem, debiutującym w zawodach ligowych (we Wrocławiu podniósł w dwuboju 242 kg, co jest jego nowym rekordem życiowym).

Opolską młodzież wzmocnił Daniel Dołęga i to on miał najlepszy wynik indywidualny z naszych zawodników. W sumie Budowlani zdobyli 1955 punktów, co jest rezultatem o ponad 50 "oczek" lepszym niż w pierwszej rundzie ligowej. Warto podkreślić, że nasi sztangiści zaprezentowali dobrą skuteczność, a w sumie spalili tylko pięć z 36 wykonywanych podejść.

Fatalnie pod tym względem zaprezentował się we Wrocławiu lider rozgrywek i główny faworyt do złota w tym sezonie Górnik Polkowice, którego zawodnicy zaliczyli aż 11 spalonych prób. Zespół z Polkowic zdobył w sumie prawie 50 punktów mniej niż opolanie, ale mimo to wciąż jest na czele tabeli. Przed Budowlanymi plasują się także ekipy Tarpana Mrocza i Mazovii Ciechanów. Do rozegrania pozostała jedna runda, w finałowych zawodach powinni jednak już wystartować Bonk i Czekiel.