Osiem powodów dlaczego warto kibicować Argentynie

Mistrzostwa świata dobiegają końca. O godz. 21 rozpocznie się wielki finał Argentyna-Niemcy. Już jakiś czas temu napisaliśmy dlaczego warto kibicować naszym zachodnim sąsiadom, teraz przedstawiamy argumenty przemawiające za ekipą z Ameryki Południowej.
Powód 1 - Król/Bóg Futbolu

Dla wielu fanów futbolu najlepszy piłkarz w historii tej dyscypliny sportu, urodził się właśnie w tym kraju i barw jego bronił, zdobywając mistrzostwo i wicemistrzostwo świata. Diego Armando Maradony, o którym mowa, nie trzeba nikomu przedstawiać. Dość powiedzieć, że w toczącym się od wielu lat sporze: kto jest lepszym piłkarzem w dziejach? Znawcy wybierają tylko pomiędzy nim, a Brazylijczykiem Pele. Zresztą pseudonim "Boski Diego" też o czymś świadczy, wszak to jedyny chyba futbolista, który ma swój kościół (!) i oficjalnych wyznawców. Bo przecież piłka nożna jest drugą (jeśli nie pierwszą) religią Argentyńczyków.



Powód 2 - Tango

Taniec, którego ojczyzną jest właśnie Argentyna. Wywodzi się z niższych klas społecznych Buenos Aires i zawiera w sobie elementy kultury afrykańskiej i europejskiej (m.in. włoskiej, hiszpańskiej, żydowskiej, a nawet polskiej). Co ciekawe kiedyś był to taniec wyłącznie najbiedniejszych i był zakazany w "wyższych sferach", gdyż uznawano go za niemoralny. Obecnie jest jednym z najpopularniejszych tańców latynoamerykańskich, należącym do klasyki światowej i jest częścią światowego niematerialnego dziedzictwa kulturalnego ludzkości.

Powód 3 - Patagonia

Niezwykle zróżnicowana kraina geograficzna, mająca swój początek wysoko w Andach, ciągnie się przez Wyżynę Patagońską aż na południe, sięgając Cieśniny Magellana i Przylądka Horn. Z jednej strony wydobywa się ropę naftową i hoduje bydło, z drugiej natomiast wyłania się półwysep Valdés, gdzie żyje spora populacja dzikich, morskich zwierząt. Okoliczne wody zamieszkiwane są m.in. przez: lwy morskie, walenie, orki, wieloryby biskajskie. Z kolei w parku narodowym Nahuel Huapi żyją pingwiny Magellana, migrujące między Brazylią, a Argentyną. Na jej terenie znajduje się także jeden z największych lodowców świata Perito Moreno, zajmujący powierzchnię przekraczającą 200 km2. Lodowiec ciągle rośnie!

Powód 4 - Wodospady

Te na granicy z Brazylią, są dwa razy wyższe i dwa razy szersze od Niagary, w dodatku w sercu dżungli. Jeden dzień nie wystarczy by podziwiać widoki. Dlatego też po stronie argentyńskiej są przygotowane świetne platformy i trasy, umożliwiające zwiedzanie wodospadów z wielu miejsc. Możliwy jest również lot helikopterem nad wodospadami oraz przejażdżki kajakiem (po rzece, nie w dół wodospadu).

Powód 5 - Yerba mate

Z tego kraju wywodzi się także ta najsłynniejsza herbata świata. Nazwa pochodzi od przekształconego łacińskiego słowa herba - ziele i mati co w języku keczua oznacza tykwę, w której parzy się ziele. Nawet idąc do znajomych Argentyńczyk zabiera swoją mate, czyli naczynko w kształcie tykwy, aby napić się razem z nimi, albowiem jest tam pita ciągle i w wielu odmianach, na gorąco i na zimno z lodem.

Jakby tego było mało Yerba mate ma działanie obniżające poziom cholesterolu, ochronne wobec komórek wątroby, stymulujące ośrodkowy układ nerwowy, moczopędne i korzystne wobec układu krążenia. Jej stosowanie sugeruje się w leczeniu otyłości.



Powód 6 - Gaucho

To niejako południowoamerykańscy pasterze bydła odpowiadający północnoamerykańskiemu kowbojowi, aczkolwiek ich styl życia w niczym nie przypomina i nigdy nie przypominał stylu życia tego bardziej utożsamianego z popkulturą "hodowcy". Ich zręczność i panowanie nad koniem są rdzeniem ich tożsamości. Gauchos symbolizują dumę, indywidualizm, wolność, a ich kultura jest dla Argentyńczyków nie tylko niezwykle ważna, ale wręcz uważana za najbardziej autentyczną, narodową dumę. Co ciekawe to zwykle potomkowie rodzin z Europy w tym także i z Polski

Powód 7 - Asado

Gratka dla wszystkich miłośników jedzenia. To rodzaj biesiady na którą zaprasza się często kilkanaście osób (rodzina, znajomi, sąsiedzi), choć często nie potrzeba do tego wcale dużego towarzystwa, ani specjalnej okazji. Podstawą jest krowa lub baranek, najlepiej zabite tuż przed wrzuceniem mięsa na ruszt, tzw. parillę. Tuż przed podaniem tnie się mięso na mniejsze kawałki i taca z nimi okrąża stół, a każdy nakłada sobie upatrzony fragment mięsa. Piecze się również chorizo (surowa kiełbasa wieprzowa) i morchillę (odpowiednik polskiej kaszanki). Czasem do składu dołącza kurczak, a dodatki nie są zbyt wyszukane: sałatka to z reguły tylko sałata i pomidor plus oliwa i ocet, do tego chleb i czerwone wino.

Powód 8 - Rywal

Bo większość fachowców i kibiców za faworytów uważa Niemców. A dobrze by było - i to nie tylko dla piłki nożnej - gdyby nie zawsze silniejszy zwyciężał.