Zdzisław Zielonka to był prawdziwy fanatyk sportu [WSPOMNIENIE]

- Całe swoje życie poświęcił sportowi, a szczególnie piłce ręcznej. Opolszczyzna straciła wielkiego człowieka - wspomina Zdzisława Zielonkę Ryszard Konfisz, były zawodnik i trener Gwardii Opole, członek zarządu Opolskiego Związku PIłki Ręcznej. Zielonka zmarł w nocy z soboty na niedzielę po ciężkiej chorobie nowotworowej. Miał 65 lat.
- Na boisku i na ławce trenerskiej byliśmy rywalami, ale poza nimi przyjaciółmi. Jeszcze kilka dni temu odwiedziłem go w hospicjum. Do końca, tak jak na parkiecie, był prawdziwym twardzielem. Widać było, że choroba go męczy, że bardzo cierpi, ale w ogóle o tym nie mówił i nie dawał po sobie tego poznać - mówi Konfisz, który znał Zielonkę od niemal pół wieku.

Znali go zresztą chyba wszyscy kibice sportu, nie tylko w jego rodzinnym Grodkowie. Był nauczycielem wf. w miejscowym liceum ogólnokształcącym, a także wiceprzewodniczącym rady miasta. Jako nastolatek był bramkarzem drużyny piłki ręcznej, następnie w 1972 roku założył w Grodkowie klub Olimp, a dwa lata potem Olimpijczyk. Później zupełnie poświęcił się trenowaniu i wychowywaniu kolejnych pokoleń szczypiornistów. - Można powiedzieć, że był zakochany w naszej dyscyplinie, to za jego sprawą Grodków jest znany z piłki ręcznej. Prawdziwy entuzjasta, zapaleniec i fanatyk - w dobrym tego słowa znaczeniu - sportu. Nawet gdy leżał w hospicjum, był już bardzo osłabiony, ale miał plan, aby wybrać się na mecz Olimpu - opowiada Konfisz.

- Poświęcił całe swoje życie dla sportu, najbardziej lubił pracę z młodzieżą, świetnie tłumaczył podstawy techniki i taktyki gry, uwielbiał uczyć, był prawdziwym wychowawcą w szkole i klubie. To po prostu człowiek instytucja, wychował wielu doskonałych zawodników, w przeszłości prowadził też kadrę juniorów - wspomina przyjaciel.

Był także animatorem sportu, a w Grodkowie zorganizował wiele spotkań z olimpijczykami, dzięki czemu miasto odwiedziło kilkudziesięciu najbardziej znanych sportowców. Miłość do sportu nie ograniczała się tylko do piłki ręcznej, Zielonka bowiem był także wielkim kibicem innych dyscyplin, a jedną z jego pasji były wyjazdy na letnie i zimowe igrzyska olimpijskie, by na żywo dopingować biało-czerwonych.

Miał okazję zobaczyć aż 13 olimpiad, w tym roku był na igrzyskach w Soczi

Jeszcze w styczniu prowadził natomiast I-ligowych piłkarzy ręcznych Olimpu Grodków. Był laureatem wielu prestiżowych nagród, otrzymał m.in. Złoty i Brązowy Krzyż Zasługi oraz Krzyż Kawalerski. Od jakiegoś czasu zmagał się jednak z poważną chorobą, przeszedł operację, a niedawno także kolejną transfuzję krwi. Od kilku dni w Opolu i w Brzegu prowadzona była specjalna zbiórka krwi na jego rzecz. Zmarł w nocy z soboty na niedzielę.