Tłumy ludzi na pogrzebie Zdzisława Zielonki

Przyjaciele, znajomi, sportowcy, działacze, uczniowie i wychowankowie, samorządowcy i mieszkańcy Grodkowa, w sumie około 2 tys. osób wzięło udział w środę popołudniu w pogrzebie Zdzisława Zielonki. Znanego działacza, trenera, nauczyciela, animatora sportu, samorządowca, a przede wszystkim kibica.
Takiej masy ludzi na ulicach Grodkowa nie było już dawno, dość powiedzieć, że nie wszyscy uczestnicy pogrzebu "zmieścili" się do kościoła, miejsca brakowało także na cmentarzu, a na czas przejścia konduktu żałobnego policja zamknęła ruch na ulicach. Nic dziwnego, odeszła postać znana nie tylko w Grodkowie, ale praktycznie w całym województwie: wielki miłośnik sportu, działacz i trener, "kolekcjoner olimpiad", oddany przez całe życie swojej ukochanej piłce ręcznej. W ostatniej drodze towarzyszyły mu tłumy, urnę z prochami nieśli szczypiorniści Olimpu Grodków, a wieńce pogrzebowe przepasane były szalikami.

Zielonka był nauczycielem WF-u w miejscowym liceum ogólnokształcącym, a także wiceprzewodniczącym rady miasta. W 1972 r. założył klub Olimp, a potem także Olimpijczyk, organizował w Grodkowie liczne spotkania z olimpijczykami, dzięki czemu miasto odwiedziło kilkudziesięciu najbardziej znanych sportowców. Jeszcze w styczniu prowadził I-ligowych piłkarzy ręcznych Olimpu. Był laureatem wielu prestiżowych nagród, otrzymał m.in. Złoty i Brązowy Krzyż Zasługi oraz Krzyż Kawalerski. Był także wielkim kibicem, a jedną z jego pasji były wyjazdy na igrzyska. W sumie miał okazję zobaczyć aż 13 olimpiad, po raz ostatni tegoroczną w Soczi.

W planach miał oczywiście wyjazd na kolejne igrzyska, o czym mówił żegnający go w kościele poseł Wojciech Ziemniak. Na cmentarzu jego sylwetkę przypominał burmistrz miasta Marek Antoniewicz. Zgodnie z wolą zmarłego jego liczne pamiątki sportowe, m.in. z wyjazdów olimpijskich, zostaną przekazane na stałą ekspozycję, aby mogli je oglądać inni pasjonaci sportu.

Od kilku miesięcy zmagał się z poważną chorobą, przeszedł operację, a potem kolejną transfuzję krwi. Od niedawna prowadzona była także specjalna zbiórka krwi na jego rzecz. Mimo że zmarł w nocy z soboty na niedzielę, akcja będzie kontynuowana, aby oddać mu hołd i pomóc innym potrzebującym.