Tomasz Kowalski opuszcza Opole. Tracimy kolejny wielki talent

Zawodnik uznawany za jeden z największych talentów w polskim dżudo, odchodzi z AZS-u Opola. Od 1 styczna będzie zawodnikiem Śląska Wrocław.
Kowalski jest wychowankiem akademików, a klub ten reprezentował przez 18 lat. Przechodzi do Śląska, bowiem - jak sam tłumaczy - jest to związane z jego zobowiązaniami względem... wojska. Od kilku lat jest szeregowym w jednostce we Wrocławiu, w barwach której startował m.in. na Światowych Wojskowych Igrzyskach Sportowych, gdzie zdobył złoty medal indywidualnie i brązowy drużynowo.

- Kiedyś przepisy niejako zmuszały sportowców-żołnierzy na etatach, do występowania w barwach klubów wojskowych. W ostatnich latach to się zmieniło i można było startować w innych klubach, teraz jednak znów wraca się do starej zasady. W związku z tym przechodzę do Śląska - tłumaczy krótko Kowalski. Nie ukrywa, że nie była to łatwa decyzja. - Próbowałem to odwlekać, ale dłużej już niestety się nie dało - dodaje.

Opole traci tym samym kolejnego utalentowanego i utytułowanego sportowca. Kowalski na mistrzostwach Europy i świata zdobył w sumie dziewięć medali (był m.in. dwukrotnie wicemistrzem Europy seniorów), a do tego trzeba doliczyć niezliczone sukcesy w Pucharach Świata i Europy oraz na arenie krajowej.

Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec, bo dżudoka ma przecież dopiero 26 lat. Teraz jego priorytetem jest zdobycie kwalifikacji i start na olimpiadzie w Rio de Janeiro w 2016 roku.

Wiele zależy jednak od jego dyspozycji zdrowotnej. Przypomnijmy, że dwa i pół roku temu w trakcie zgrupowania przedolimpijskiego, pewny startu w Londynie, Kowalski uległ wypadkowi motocyklowemu, w którym doznał groźnych obrażeń i na ponad dwa lata musiał przerwać karierę. Do treningów i startów wrócił dopiero kilka miesięcy temu. I już zdążył pokazać klasę, w dwóch dotychczasowych startach, dwukrotnie stanął na podium: najpierw wygrał międzynarodowy turniej w Bańskiej Bystrzycy, potem został wicemistrzem Polski.