Sport.pl

Zaksa wygrywa pierwszy mecz Pucharu CEV

Udanie zainaugurowała sezon w europejskich pucharach Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Nasi siatkarze w pierwszym meczu Pucharu CEV pokonali w swojej hali wicemistrza Finlandii, czyli zespół Tiikerit Kokkola 3:1.
Co ciekawe, jednak biorąc pod uwagę tzw. małe punkty, to w całym meczu więcej zdobyli ich rywale, albowiem zdemolowali kędzierzynian w trzecim secie do 12. I mieli ich łącznie 90, z kolei miejscowi 87. Najważniejsze jednak, że spotkanie wygrali ostatecznie gospodarze.

Warto przy tym też podkreślić, iż trener Sebastian Świderski dał odpocząć niektórym zawodnikom, dzięki czemu w pierwszym składzie wybiegli z reguły rezerwowi Nimir Abdel-Aziz i Wojciech Kaźmierczak. Po kolei jednak...

Inauguracyjny set rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami. Gospodarze szybko przejęli inicjatywę i po kilku akcjach mieli już cztery punkty więcej od rywali (6:2). O dziwo jednak Finowie nie poddali się i stopniowo odrabiali straty. Do tego stopnia, że niemalże w połowie partii objęli prowadzenie (12:14) i przez pewien czas je utrzymywali. Po drugiej przerwie technicznej stracili jednak rezon i miejscowi wrócili do gry. Dzięki akcjom stranierich, przede wszystkim Holendrów: Dicka Kooya i Nimira Abdel-Aziza znowu odskoczyli i po trzech ich skutecznych akcjach z kolei było już 22:18 dla nich. Do tego w odróżnieniu od wcześniejszych fragmentów już nie spuścili z tonu, nie pozwolili się dogonić i wygrali do 22.

Druga odsłona rozpoczęła się od dobrej gry przyjezdnych i ich prowadzenia (4:6). Później jednak kędzierzynianie się obudzili i znowu wydawało się, że będą kontrolować sytuację na parkiecie w pełni (12:9). Nic bardziej mylnego, gdyż przyjezdni znowu przyspieszyli i jeszcze przed drugą przerwą techniczną odzyskali przewagę. Na szczęście tylko chwilowo, albowiem znowu dał o sobie znać duet z Kraju Tulipanów, a do ich poziomu dostosował się Dominik Witczak, dzięki czemu gospodarze znowu wygrali do 22.

Tym bardziej dziwi to, co się stało w kolejnej partii, albowiem Tiikerit zdemolował miejscowych. Wynik 12:25 mówi sam za siebie i niewiele więcej trzeba tu dodawać.

Podrażnieni takim obrotem sprawy miejscowi szybko wyszli na prowadzenie (8:6), a potem szybko powiększali przewagę, aż mieli sześć "oczek" więcej (15:9). Gdy wydawało się, że wygrają pewnie całego seta i mecz znowu się zacięli. Do tego stopnia, że przeciwnicy zniwelowali różnicę punktową do minimum (22:21). Na szczęście w odpowiednim momencie znowu wzięli sprawy w swoje ręce i do końca akcję kończyli na swoją korzyść.

Poza wspomnianymi barw Zaksy bronili również: Łukasz Wiśniewski, Lucas Loh, Paweł Zatorski (libero) oraz Krzysztof Rejno i Kay van Dijk. Z kolei Tiikerit zagrali: Matti Hietanen, Olli-Pekka Ojansivu, Tommi Siirila, Pasi Hyvarinen, Romans Sauss, Steven Kehoe, Antti Leppaia (libero) oraz Markus Vaisanen, Lasse Jylha, Lauri Jylha, Antti Ropponen.

Więcej o: