W Kolejarzu Opole już myślą o nowym sezonie

Prezes Kolejarza Opole Jerzy Drozd, jeszcze niedawno - nie pierwszy zresztą raz - zapowiadający swoją rezygnację, właśnie szykuje siebie i klub na kolejny sezon. - Okres martwy dla kibica dla nas jest czasem wzmożonej pracy - tłumaczy sternik żużlowców.
- Rozliczamy sezon, przygotowujemy się do licencji i już musimy myśleć o składzie na nowy rok - tłumaczy Drozd i dodaje przy tym, że planuje, by ten czas nie był tak całkiem martwy dla kibiców.

- Na pewno spotkamy się z funkcyjnymi klubu, aby podziękować im za pracę w minionym sezonie. Chcemy też, aby odbyło się spotkanie otwarte dla kibiców, podczas którego będziemy mogli porozmawiać o przyszłości, o sprawach teraźniejszych - zaznacza.

Tak źle dawno nie było

Miniony sezon był jednym z gorszych w historii opolskiego czarnego sportu. Sam prezes nie ukrywa, że był wynikiem sportowym mocno zdegustowany. Jak jednak zapowiadane było przed startem, celem była poprawa sytuacji finansowej klubu, a wynik sportowy był gdzieś na dalszym planie. - Na dziś nie mamy jeszcze w pełni rozliczonego sezonu. Czekamy jeszcze na wpłaty sponsorów, jednak mogę powiedzieć, że dług się nie pogłębił - tłumaczy Drozd. Niestety, jednak wynik finansowy klubu nie jest też zachwycający, co wynika z faktu, że coraz mniejsze jest wsparcie ze strony firm prywatnych. - Większość z tych, które nas wspierały, to moi znajomi. Jednak część z nich musiała się wycofać ze sponsoringu wskutek choćby mniejszej liczby kontraktów. Dlatego dziś dzwonimy, rozmawiamy z potencjalnymi sponsorami. Mam zaplanowanych kilka spotkań. Jeśli coś z nich wyjdzie, sytuacja finansowa klubu może ulec zmianie - mówi szef Kolejarza.

Prócz walki o prywatne pieniądze klub mocno stara się także o wsparcie ze strony samorządu. Złożone zostały dokumenty w sprawie m.in. modernizacji stadionu, bo jak tłumaczy prezes, już w trakcie sezonu 2014 sędziowie zwracali uwagę na potrzebę naprawy choćby bandy czy też nawiezienia nowej nawierzchni. Teraz jednak klub na decyzje ratusza musi czekać. Wybory bowiem mogą nieść za sobą zmiany w polityce finansowej władz miasta w stosunku do klubów sportowych.

Co z kadrą?

Nie śpią włodarze Kolejarza, jeśli chodzi o politykę kadrową. Co prawda zgodnie z nowymi przepisami okres transferowy rusza 19 grudnia i potrwa do końca stycznia (podyktowane jest to procesem licencyjnym trwającym do 19 grudnia), jednak rozmowy chyba we wszystkich klubach krajowych prowadzone są już teraz. Podobnie jest w Opolu, gdzie rozpoczęto temat transferów od stworzenia listy zawodników, którymi klub jest zainteresowany. Na dziś ta lista jest jednak trzymana w tajemnicy. - Mogę powiedzieć tyle, że na pewno będziemy rozmawiać z Marcinem Sekulą w temacie prowadzenia zespołu w kolejnym sezonie. Przejął funkcję menedżera już w trakcie rozgrywek i w związku z tym nie można go obwiniać za wynik. Klub jest zainteresowany dalszą współpracą. Chcemy też rozmawiać z Damianem Dróżdżem. Z tego, co wiemy, zawodnik myśli o zmianie barw klubowych, jednak nie za wszelką cenę. My na pewno też nie będziemy go trzymać na siłę - mówi prezes. Dużo w temacie kontraktów wyjaśni się podczas listopadowego spotkania przedstawicieli klubów I i II ligi, na którym będzie omawiany między innymi regulamin rozgrywek. Być może zatem w połowie miesiąca wróci temat obcokrajowców juniorów, co dla opolskiego klubu mogłoby być ułatwieniem. - Tak naprawdę dopiero po ustaleniach, które mają zapaść na spotkaniu, będziemy wiedzieli, jak budować zespół - kończy Drozd.

Będą zmiany w rozgrywkach

Tymczasem wspomnieć należy, że najniższa klasa rozgrywkowa, czyli ta, w której startuje opolski Kolejarz, może mieć w przyszłym sezonie ciekawy kształt. Już dziś mówi się o występach zespołu z Częstochowy. W miejsce Włókniarza, który nie otrzyma licencji na sezon 2015, o prawo startów starać się ma stowarzyszenie CKM Włókniarz. Na decyzję w sprawie rywalizacji w drugiej lidze czeka również GKŻ Wybrzeże Gdańsk. Przypomnijmy, że o ile oczywiście nic się nie zmieni, przeciwnikami opolan powinny być również: imiennik z Rawicza, KSM Krosno, Victoria Piła, Wanda Kraków, która w finale ligi przegrała z Ostrovią Ostrów (ten zespół awansował), a później zrezygnowała z baraży o I ligę, oraz KMŻ Lublin, który to z kolei zajął na zapleczu elity ostatnie miejsce, jednak będzie się starał o pozostanie w niej.