Sport.pl

Odra Opole wygrała ze Skrą Częstochowa i została liderem! [ZDJĘCIA]

Po bardzo dobrym, emocjonującym spotkaniu Odra Opole pokonała w Częstochowie tamtejszą Skrę 2:1 i została nowym liderem III ligi opolsko-śląskiej.
Przed tygodniem Skra sprawiła dużego kalibru niespodziankę, wygrywając w Bytomiu z ówczesnym liderem. Zagrała wówczas nie tylko dla siebie, ale również dla drużyny z Opola, która zwyciężając 2:0 z Szombierkami Bytom zrównała się punktami z Polonią. Sobotni pojedynek zapowiadał się najciekawiej z całej 18. kolejki. Kolejna niespodziewana wygrana Skry pozwalała jej zmniejszyć stratę do Odry i Polonii (kilka godzin wcześniej bytomianie przegrali w Pawłowicach Śląskich z Pniówkiem 2:3) do zaledwie jednego punktu. Jak się okazało to goście z Opola okazali się lepsi i w Częstochowie wygrali jak najbardziej zasłużenie.

Pierwsze 20 minut spotkania upłynęły drużynom na twardej walce w środku pola. Groźnych sytuacji nie było, ale trzeba odnotować, że to goście oddali trzy groźne strzały. Najpierw w 11. minucie Janusz Gancarczyk, a potem 15. oraz 17. Adrian Droszczak nie trafili w światło bramki.

Skra próbowała konstruować akcje, ale rywale dość łatwo je rozbijali. Tak naprawdę pod bramką Odry po raz pierwszy zaiskrzyło dopiero w 25. minucie. Arkadiusz Kowalczyk wrzucił wówczas piłkę do Kamila Sobali, ten próbował dojść do piłki, ale uprzedził go bramkarz Filip Wichman. Odra odpowiedziała niemal natychmiast kolejnym strzałem z dystansu i tym razem celnym. Po ziemi uderzył Sebastian Deja, piłka skozłowała na śliskiej murawie (mecz rozgrywany był przy stale padającym deszczu), ale Adrian Woszczyna był na posterunku. Dosłownie minutę później o mały włos nie wyciągał jednak piłki z siatki. W zamieszaniu gościom z najbliższej odległości udało się skierować piłkę w kierunku bramki, ale na szczęście dla Woszczyny i jego kolegów trafiła w poprzeczkę.

W 35. minucie goście nie wykorzystali najlepszej sytuacji. Po szybkiej kontrze w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Gancarczyk, ale po raz drugi w tym meczu uderzył niecelnie. Z kolei w 41. minucie Woszczynę próbował zaskoczyć jeszcze Deja. Tym razem bramkarz Skry zdołał odbić piłkę nad poprzeczkę i pierwsza połowa zakończyła się bez bramek.

Skra, która w pierwszej połowie dość szczęśliwie nie straciła gola, drugą rozpoczęła w imponującym stylu. Tuż po pierwszym gwizdku sędziego w dobrej sytuacji znalazł się najbardziej aktywny wśród gospodarzy Sobala, ale nie zdołał oddać strzału. Dwie minuty później oddał, w dodatku celny i częstochowianie objęli prowadzenie. Sobala ograł w polu karnym obrońcę Odry, uderzył z 16 metrów w długi róg i było 1:0.

Udany początek pozwolił częstochowianom uwierzyć we własne siły. W kolejnych minutach to oni prowadzili grę i byli zespołem groźniejszym. Ale w 56. minucie Odra doprowadziła do wyrównania. Janusz Gancarczyk przedarł się w polu karnym, z końcowej linii boiska wyłożył piłkę Gładkowskiemu, a ten nie zmarnował doskonałej sytuacji. Trzy minuty później goście mogli pójść za ciosem, ale na szczęście dla gospodarzy nie wykorzystali świetnej okazji. Podobnie w 72. minucie, kiedy Janusz Gancarczyk trafił w boczną siatkę.

W końcówce tego dobrego, prowadzonego w szybkim tempie spotkania wszystko mogło się zdarzyć i szanse na zdobycie zwycięskiej bramki miały oba zespoły. W 86. minucie to goście dopięli jednak swego, a gola na wagę trzech punktów zdobył dla Odry po indywidualnej akcji wprowadzony na boisko niedługo wcześniej Dawid Wolny.

Skra Częstochowa - Odra Opole 1:2 (0:0)

Bramki: 1:0 Sobala (48.), 1:1 Gładkowski (56.), 1:2 Wolny (86.)

Skra: Woszczyna - Mastalerz, Woldan, Szwarga (88. Majsner), Abramowicz, Łęszczak, Piwiński, Musiał (61. Nocoń), Sobala (84. Czerwiński), Rorat (75. Tarnowski), Kowalczyk

Odra: Wichman - Droszczak, Gawron, Michniewicz, Brusiło (75. Wolny), Flejterski, Deja, Peroński, J. Gancarczyk (75. M. Gancarczyk) (90. Cieluch), Gładkowski (90. Garyga)

Więcej o: