W siatkówce nie ma czasu na odpoczynek. I to nie tylko dla Zaksy

Po raz drugi z rzędu Zaksa Kędzierzyn-Koźle w ramach rywalizacji o Puchar CEV będzie musiała udać się do Finlandii. W drugiej rundzie tych zmagań nasi siatkarze trafili bowiem na tamtejszy VaLePa Sastamala.
Wystarczy przypomnieć przecież, iż na inaugurację tych rozgrywek podopieczni Sebastiana Świderskiego odprawili bowiem Tiikerit Kokkola. U siebie "Koziołki" wygrały 3:1, a na wyjeździe zdobyły dwa sety, co dało im awans. Ich przyszły rywal wydaje się jednak ciut mocniejszy od poprzedniego, i to nie tylko dlatego, że w bezpośrednim starciu w ramach krajowej ligi wygrał, choć po tie breaku. Przede wszystkim dlatego, że VaLePa w niej lideruje, a w dziewięciu dotychczas rozegranych meczach poniósł tylko jedną porażkę i stracił łącznie zaledwie pięć setów. Do tego jest zespołem znacznie bardziej obytym w Europie, a ponadto na początek tegorocznej przygody z Pucharem CEV bez większych problemów uporał się z estońskim Selverem Tallinn 3:0 i 3:1. Dokładny termin rozegrania dwumeczu kędzierzynian z Finami nie jest jeszcze znany, ale wiadomo, iż do obu starć dojdzie w grudniu. Wiemy też już, z kim mogą się zmierzyć, jeśli przejdą i tę przeszkodę, gdyż trafią na lepszy team z pary francuskie GFC Ajaccio - turecki Arkas Izmir.

Na razie jednak przedstawiciele trójkolorowych nie mają się co zastanawiać nad tym, co czeka ich w przyszłym miesiącu, albowiem już w sobotę przed nimi kolejny mecz. Tym razem w ramach PlusLigi udadzą się do Kielc na pojedynek z Effectorem. Faworyta tego starcia wskazać nietrudno, gdyż miejscowi z jednym zwycięstwem są outsiderem tabeli, a Zaksa cztery ostatnie mecze wygrała. Początek spotkania już o godz. 14.45.

I to nie tylko dlatego mało będzie w ten weekend siatkówki panów na terenie Opolszczyzny. Z drużyn męskich występujących od pierwszego po trzeci poziom u siebie zagrają wszak tylko Stal Nysa i AZS Politechnika Opolska. Ta pierwsza ekipa w ramach I ligi ugości w hali przy ul. Głuchołaskiej Avię Świdnik (godz. 18).

A po środowej porażce w Ostrołęce, która przerwała passę pięciu zwycięstw, nysanie pałają żądzą rehabilitacji. O to nie powinno być trudno, bo ich najbliższy rywal to czerwona latarnia całych zmagań. Dość powiedzieć, że w dziewięciu kolejkach zespół z województwa lubelskiego wygrał tylko raz, w dodatku w pierwszej serii gier, a zatem później już tylko przegrywał!

Natomiast poziom niżej dojdzie do derbów regionu, w których to dobrze spisujący się na razie podopieczni Zbigniewa Rektora ugoszczą ostatni team grupy 5, czyli UKS Strzelce Opolskie. Początek meczu w obiekcie przy ul. Małopolskiej zaplanowano na godz. 17. Ich kolegów z Juvenii Głuchołazy czeka natomiast trudny wyjazd do TKS-u Tychy, natomiast UKS Mickiewicz Kluczbork zagra w Sulechowie z Orionem.

U siebie wystąpi także jedyny zespół seniorek z naszego regionu. Dziewczęta z SMS-u LO2 Opole, o których mowa, w hali przy ul. Pułaskiego ugoszczą - nietypowo, bo już o godz. 14.30 - Zorzę Wodzisław. - Naszym celem jest kolejne zwycięstwo. Chciałybyśmy utrzymać dobrą passę i zdobyć komplet punktów, zdajemy sobie sprawę, że przeciwniczki na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, co udowodniły, zwyciężając w miniony weekend z Gliwicami - mówi opolska przyjmująca Patrycja Gądek.