Orlik zagrał jeden z najsłabszych meczów w sezonie i... wygrał 5:1 [ZDJĘCIA]

- To był słaby mecz w naszym wykonaniu, jeden z najsłabszych w całym sezonie. Niestety, pięciu naszych kluczowych zawodników nie mogło zagrać i było to widać na lodzie - mówił po zwycięstwie z HC GKS Katowice 5:1 trener Orlika Opole Jacek Szopiński.
W niedzielnym starciu z outsiderem rozgrywek (dotychczas ekipa z Katowic przegrała wszystkie 18 spotkań w ekstralidze, w tym dwa pojedynki z Orlikiem 1:9 i 1:10) z powodu chorób nie mogli zagrać m.in. Rosjanin Wieczesław Kozub, Maciej Rompkowski, Sebastian Szydło i Mateusz Sordon, a dodatkowo już na początku kontuzji nabawił się Arkadiusz Kostek. W tej sytuacji trener Szopiński musiał wprowadzić sporo roszad w składzie, a to zaowocowało niestety brakiem zgrania między zawodnikami. Na szczęście rywale także mają ogromne kłopoty kadrowe, a do Opola przyjechali w niespełna trzy piątki.

Losy pojedynku rozstrzygnęły się już w pierwszej tercji gry, a dokładnie w niespełna kwadrans, kiedy do siatki GieKSy trafili kolejno Łukasz Korzeniowski, Mariusz Zwierz, Joseph Harcharik i ponownie Zwierz.

Później, choć opolanie wciąż przeważali na lodzie, ich akcje wyraźnie się nie "kleiły", a goście groźnie kontratakowali. Na szczęście, tradycyjnie już, świetnie w naszej bramce spisywał się John Murray, a kiedy pięć minut przed końcem drugiej części gry na 5:0 podwyższył Stanisław Virolajnen, było już praktycznie po meczu.

W trzeciej odsłonie ambitnie grający katowiczanie zdołali zdobyć gola honorowego. A choć mieli jeszcze kilka doskonałych sytuacji, Amerykański golkiper Orlika, który był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na lodzie, nie dał się już pokonać.

- To nie był nasz najlepszy mecz, zwłaszcza w drugiej i trzeciej tercji, ale tak naprawdę najważniejsze są trzy punkty. Pięciu zawodników nie mogło zagrać i to wpłynęło na naszą grę - tłumaczył zdobywca dwóch goli Mariusz Zwierz. - Teraz przed nami spotkanie z Tychami, z którymi chcemy powalczyć o niespodziankę i mecz, jak to się mówi, o sześć punktów z Polonią Bytom, który koniecznie musimy wygrać - dodawał.

Wyjazdowy pojedynek z GKS-em Tychy zaplanowany jest na piątek, zaś starcie z polonistami odbędzie się w niedzielę na Toropolu. Początek jak zwykle o godz. 18.30. Wszystko wskazuje na to, że do składu Orlika na te mecze powrócą już wszyscy, a przynajmniej większość, zawodników, którzy nie mogli zagrać w dzisiejszym spotkaniu. Być może także w naszej drużynie pojawi się ktoś nowy.

Orlik Opole - HC GKS Katowice 5:1 (4:0, 1:0, 0:1)

Bramki: Łukasz Korzeniowski (9.), Mariusz Zwierz (11.), (15.), Joseph Harcharik (11.), Stanisław Virolajnen (35.) - Shane Heffernan (49.)

Orlik: Murray - Kostek, Obrał, Szczurek, Duda, F. Stopiński - Sznotala, M. Stopiński, Wójcik, Korzeniowski, Gawlik - Bychawski, Semiannikow, Virolajnien, Harcharik, Zwierz