Piorunująca końcówka. Orlik pokonał jednego z faworytów ekstraklasy

Hokeiści z Opola po raz kolejny udowodnili, że potrafią zaskoczyć i wygrać z wyżej notowanymi rywalami. W piątek wieczorem dzięki dwóm golom w końcówce Orlik pokonał w Jastrzębiu miejscowy JKH GKS, choć przez większą część meczu przegrywał.
JKH GKS to aktualny brązowy medalista mistrzostw Polski (sezon wcześniej był wicemistrzem) oraz czwarty zespół w tabeli PLH, mający w dorobku prawie dwa razy więcej punktów od orlików. Patrząc na doświadczenie, potencjał czy choćby budżety obu klubów, zdecydowanie przeważają jastrzębianie, choć na lodzie takiej różnicy już nie widać. W dwóch wcześniejszych meczach tych ekip walka była bardzo wyrównana, jednak ostatecznie w obu przypadkach minimalnie lepsi okazali się rywale, który wygrali 4:3 u siebie i 4:2 na Toropolu.

Warto jeszcze dodać, że oba kluby od kilku lat ze sobą współpracują, w ubiegłym sezonie w I-ligowym Orliku występowało kilku graczy JKH, z kolei w Jastrzębiu gra obecnie wychowanek Orlika, bramkarz Patrick Zabolotny, który zresztą miał okazję wystąpić w dzisiejszym meczu przeciwko swoim kolegom. Ponadto oba kluby łączą także bracia Rompkowscy: starszy Mateusz gra w JKH, młodszy Maciej w Orliku (przed sezonem trafił do Opola właśnie z Jastrzębia).

Tym razem w lepszym nastroju spotkanie kończył ten młodszy, bo opolanie w końcu pokonali faworyta, choć przez większą część spotkania prowadzili jastrzębianie. Od początku pierwszej tercji gospodarze przeważali na lodzie, długo jednak nie potrafili pokonać świetnie dysponowanego Johna Murraya. W końcu w 18. minucie po strzale byłego hokeisty Orlika Radosława Nalewajki amerykański golkiper odbił krążek wprost na nadjeżdżającego Szymona Marca, a ten umieścił go w siatce.

Do połowy drugiej tercji gospodarze wciąż zdecydowanie dominowali, ale później gra się wyrównała, a z czasem to goście z Opola zaczęli coraz częściej dochodzić do głosu. W końcu w 52. minucie po raz kolejny błysnął pozyskany w ubiegłym tygodniu Amerykanin Vladimir Nikoforov, który wykorzystał błąd defensywy JKH i w sytuacji sam na sam pokonał Zabolotnego.

Kiedy wydawało się, że do rozstrzygnięcia meczu potrzebna będzie dogrywka, niespełna cztery minuty po wyrównaniu kolejny błąd obrony miejscowych wykorzystał Filip Stopiński, który wyprowadził opolan na prowadzenie. Chwilę później mogło być już 3:1, ale tym razem w poprzeczkę trafił Michał Szczurek. W końcówce gospodarze grając w przewadze (po zdjęciu bramkarza), byli z kolei bliscy wyrównania, ale ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.

Kolejny pojedynek czeka naszych hokeistów już w niedzielę, kiedy podejmą oni na Toropolu (godz. 18.30) Podhale Nowy Targ.

JKH GKS Jastrzębie - Orlik Opole 1:2 (1:0, 0:0, 0:2)

Bramki: Szymon Marzec (18.) - Vladimir Nikiforov (52.), Filip Stopiński (55.)

Orlik: Murray - Kostek, Sordon, Szczurek, Szydło, F. Stopiński - Sznotala, M. Stopiński, Rompkowski, Korzeniowski, Zwierz - Bychawski, Semiannikow, Virolajnien, Harcharik, Nikiforov - Obrał, Trawczyński, Wójcik, Suoraniemi, Gawlik