Szczęśliwa 13 naszych piłkarzy ręcznych

13. zwycięstwo w 13. meczu pierwszej rundy zaplecza Superligi wywalczyła Gwardia Opole. Nic więc dziwnego, że nasi piłkarze ręczni ze sporą przewagą nad resztą rywali wygrali tę cześć sezonu w I lidze.
Tym razem podopieczni Rafała Kuptela pokonali przedstawicieli ostatniego w tabeli AZS-u Zielona Góra, którzy jednak zaprezentowali się całkiem nieźle i dali sobie rzucić ,,tylko" 25 bramek. A tak mało goli jeszcze w tym roku, na drugim poziomie, opolanie nie zdobyli w jednym spotkaniu. Z drugiej strony warto zauważyć, że gwardziści stracili zaledwie 20, co w dużej mierze było zasługą świetnie dysponowanych tego dnia Adam Malchera i Kamila Buchcica.

Samo spotkanie obfitowało w walkę i dobrą defensywę. Wynik otworzył Remigiusz Lasoń (po chwili dodał drugiego gola), ale przeciwnicy niemalże od razu wyrównywali, a potem długo nie chcieli odpuścić, nawet wtedy gdy Malcher złapał karnego. Przez to też do końca pierwszej odsłony trwała rywalizacja cios za cios, aż stanęło na wyniku 11:9 dla przyjezdnych.

Po zmianie stron wszystko jednak szybko się wyjaśniło. Co prawda przez moment znowu było gol za gol, ale potem nasi szczypiorniści szybko wrzucili wyższy bieg. Dość powiedzieć, że przez niemalże 20 kolejnych minut dopuścili do utraty zaledwie trzech bramek, a zdobyli trzy razy więcej i na tablicy było już 22:13 dla nich. Następnie nieco zwolnili tempo, dzięki czemu akademicy trochę nadrobili straty, skracając dystans do sześciu goli różnicy. Ostatecznie jednak Gwardia triumfowała 25:20.

Warto odnotować, iż najskuteczniejsi w naszej drużynie byli Wojciech Knop i Nenad Zeljic, którzy zdobyli po pięć bramek. Jedno trafienie mniej zanotował Sebastian Rumniak, a trzy rzucił Paweł Swat. Ponadto na parkiet wybiegali Prokop 2, Simic 2, Mokrzki 1, Scepanovic 1, Całujek, Ciosek, Jankowski, Kłoda, Płócienniczak.

Zaskoczył za to drugi nasz przedstawiciel na tym poziomie czyli Olimp Grodków i pokonał na wyjeździe silną Ostrovię Ostrów Wielkpolski 29:28. Dzięki temu gracze Piotra Mieszkowskiego zakończyli pierwszą część zmagań tuż za podium tabeli.