Orlik Opole nareszcie w pełnym składzie

Lepszego debiutu przed opolską publicznością zakontraktowani niedawno Branislav Fabry i Tomas Valecko nie mogli sobie wymarzyć. Opolanie pokonali mistrza Polski Ciarko Sanok 3:0, a obaj Słowacy mieli duży wkład w zwycięstwo.
Do Opola Słowacy trafili z Polonii Bytom. - W klubie były problemy finansowe i rozwiązano ze mną kontrakt. W Opolu wygląda to znacznie lepiej. Cieszę się, że trafiłem do nowego klubu, bardzo mi się tutaj podoba. Drużyna jest fajna, atmosfera dobra, mamy swoje cele i chcemy walczyć o szóste miejsce. To jest najważniejsze - mówi napastnik Branislav Fabry.

Wraz ze swoim rodakiem, obrońcą Tomasem Valecko, Słowacy zdążyli już przeprowadzić się do Opola. - Mieszkamy we wspólnym mieszkaniu. Jesteśmy pierwszy raz w Opolu, wcześniej byliśmy tylko na meczach i dopiero teraz mogliśmy zobaczyć miasto. Bardzo nam się tu podoba - ocenia.

Obaj zawodnicy mają po 29 lat, w przeszłości grali w młodzieżowej reprezentacji swojego kraju, lidze słowackiej i kazachskiej, ponadto Valecko występował również w ekstraklasie brytyjskiej, zaś Fabry w ligach czeskiej, węgierskiej i szwedzkiej. W 2003 r. był draftowany do zespołu NHL Buffalo Sabres, ale ostatecznie w nim nie zagrał.

W pierwszym pojedynku na Toropolu w barwach Orlika obaj zdobyli swoje pierwsze bramki: Valecko strzelił gola na 1:0, a potem asystował przy trafieniu Fabrego na 2:0, wynik ustalił kilka minut później Sebastian Szydło. Koncert gry w tym pojedynku dał amerykański bramkarz John Murray, który obronił wszystkie 45 strzałów mistrzów kraju. Z bardzo dobrej strony pokazał się również trzeci debiutujący w Orliku zawodnik - 22-letni napastnik z Ukrainy Yewgieny Lymansky.

- Nowi gracze dodali jakość naszej grze i nie chodzi tylko o zdobyte bramki. Widać, że to bardzo dobre wzmocnienia - oceniał szkoleniowiec Orlika Jacek Szopiński. - W końcu mamy cztery silne, wyrównane, kompletne piątki i możemy grać w pełnym składzie - dodawał.

Kolejne spotkanie czeka orlików już we wtorek, kiedy zmierzą się w Katowicach outsiderem PHL miejscowym HC GKS-em. Na Toropol wrócą 2 stycznia, gdy podejmą lidera GKS Tychy, który właśnie zdobył Puchar Polski po tym jak pokonał w finale Ciarko Sanok 3:1.