Sport.pl

W Opolu była już Oderka. Teraz będzie Kolejarzyk?

Prezydent Arkadiusz Wiśniewski zadeklarował wczoraj, że jest duża szansa, aby ratusz przekazał 300 tys. zł na nowy klub żużlowy w Opolu. W piątek spotka się w tej sprawie ze środowiskiem żużlowym. Wygląda na to, że to ostatnia okazja, aby uratować czarny sport w stolicy województwa.
- Jesteśmy absolutnie zainteresowani rozwojem żużla. Chcemy zorganizować konkurs ofert skierowany tylko do środowiska żużlowego. Kto się zgłosi, czy się zgłosi i czy będzie to jedna wspólna oferta czy więcej, zobaczymy. Jesteśmy gotowi przekazać podmiotowi gwarantującemu rozwój dyscypliny 300 tys. zł - tłumaczył swoją koncepcję prezydent Wiśniewski i dodawał, że w najbliższym czasie wystosuje odpowiednią prośbę do radnych, aby zgodzili się na przekazanie takiej kwoty na żużel.

Trzeba zintegrować środowisko

Przypomnijmy, że w czwartek władze miasta ogłosiły wyniki konkursu na dotacje dla klubów sportowych, a zgodnie z ich decyzją żadnych pieniędzy nie otrzymał Kolejarz. Tłumaczono to m.in. słabymi wynikami, a zwłaszcza warunkami organizacyjnymi i finansowymi oraz brakiem zainteresowania sponsorów i brakiem perspektyw rozwoju klubu. Władze zaproponowały równocześnie program naprawczy, który zakłada przejęcie stadionu w zarządzanie MOSiR-u i pomoc w stworzeniu nowych struktur klubu. Żadne kwoty wówczas nie padły, wczoraj pojawiła się konkretna propozycja.

Zanim klub powstanie, prezydent - w najbliższy piątek - spotka się ze środowiskiem żużlowym. - Pieniądze są potrzebne, ale doświadczenia pokazują, że nie zawsze wystarczą same pieniądze. Potrzeba nowego klimatu i integracji środowiska. Chciałbym, aby ludzie, którzy przez lata angażowali się w żużel w Opolu, spotkali się i podyskutowali - mówił Wiśniewski.

Na spotkanie zaproszeni zostali m.in. obecni włodarze Kolejarza z prezesem Jerzym Drozdem na czele, wicemarszałek Grzegorz Sawicki, mistrz świata Jerzy Szczakiel, a także Andrzej Hawryluk i trener Piotr Żyto, powszechnie wskazywani jako ewentualni twórcy nowego klubu.

- Jeśli władze zgłoszą się do mnie, na pewno nie odwrócę się plecami, chętnie porozmawiam. Przedstawię swoje możliwości finansowe i to, jaki kapitał mogę wnieść do klubu. Liczę też na propozycję i konkretną pomoc z samorządów - mówił kilka dni temu w rozmowie z "Wyborczą" Hawryluk.

Za przykładem Oderki

Wygląda więc na to, że jest spora szansa, aby powstał nowy Kolejarz, który jeszcze w sezonie 2015 wystartuje w rozgrywkach II ligi. Przypomina to sytuację sprzed niespełna pięciu lat, gdy w podobnym położeniu była piłkarska Odra. Nawet kwota zadeklarowanego wsparcia jest identyczna, bo wówczas miasto również przekazało powstającej Oderce 300 tys. zł.

Na start "nowego" Kolejarza ta kwota powinna wystarczyć, nie ma jednak wątpliwości, że budżet klubu musiałby być co najmniej dwa, trzy razy większy. Kibice czarnego sportu mogą być jednak optymistami, bo skoro wówczas udało się piłkarzom, dlaczego teraz nie miałoby się udać żużlowcom? Wiele zależeć będzie od szybkości działania, bo trzeba pamiętać, że sezon startuje już w kwietniu, a zawodników można kontraktować tylko do końca stycznia.

Mimo presji czasu wszystko to jest możliwe, o czym przekonuje ciekawy przykład klubu żużlowego z Krosna. 4 stycznia 2007 roku tamtejszy KSŻ z powodu nieuregulowania zobowiązań nie otrzymał licencji, cztery dni później powstał nowy KSM, a już 1 kwietnia dostał on licencję na starty w II lidze, w której jeździ do dziś. W Opolu podobny scenariusz może się powtórzyć. Oczywiście pod warunkiem przychylności Polskiego Związku Motorowego, który dopuszcza kluby do ligi.

- Związkowi będzie zależeć na tym, aby nie uszczuplało się grono drużyn. Myślę, że to nie powinien być większy problem. Tym bardziej że jesteśmy już klubem [Hawi Racing Team] w strukturach PZMotu - ocenia Hawryluk.

Będą dodatkowe pieniądze na sport

Być może 300 tys. zł, o których mówił wczoraj prezydent, to niejedyne pieniądze, jakie trafią do "nowego" Kolejarza. Dobrą wiadomością dla kibiców i działaczy także innych dyscyplin jest (powtórzona po raz kolejny) deklaracja ogłoszenia konkursu na promocję miasta poprzez sport.

- W trakcie roku, być może już w jego połowie, pojawią się takie dodatkowe pieniądze. Nie chcę jednak gwarantować, że trafią one do klubu żużlowego, bo konkurs jest adresowany do wszystkich dyscyplin - mówił wczoraj prezydent Wiśniewski i dodawał, że szczegóły konkursu nie są jeszcze znane.

Czy w Opolu za wszelką cenę trzeba ratować żużel?
Więcej o: