Sport.pl

Gwardia przegrywa we Wrocławiu. Na szczęście to tylko sparing

Drugi sparing w tym roku podczas zimowych przygotowań do rundy rewanżowej I ligi ma za sobą Gwardia Opole. I po raz drugi nasi piłkarze ręczni mierzyli się z występującym w Superlidze Śląskiem Wrocław.
O ile jednak w sobotę podopieczni Rafała Kuptela triumfowali minimalnie u siebie 27:26, o tyle tym razem przegrali na wyjeździe 23:27. Co ciekawe, losy tego spotkania ułożyły się już na jego początku. Wstępna faza meczu należała bowiem zdecydowanie do gospodarzy, którzy bardzo dobrze spisywali się zarówno w defensywie, jak i w ataku. Dzięki temu już po kilku minutach wyszli na prowadzenie sześcioma golami (2:8), co z kolei spowodowało, iż w pełni kontrolowali przebieg starcia do końca. A gdy tylko opolanie próbowali skrócić nieco dystans (6:10), od razu miejscowi przyspieszali i odskakiwali. To spowodowało, iż pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem rywali 11:16.

Po zmianie stron obraz długo się nie zmieniał. W pewnym momencie jednak opolanie postawili wszystko na jedną szalę i doszli Śląsk na trzy "oczka". Co z tego jednak, skoro zmęczeni taką pogonią za chwilę znowu przegrywali pięcioma golami różnicy. Później wynik wahał się między trzema i czterema punktami przewagi wrocławian, aż stanęło na tym drugim wariancie.

Co ciekawe gwardziści wystąpili bez etatowych obrotowych, albowiem w składzie zabrakło Jakuba Płócienniczaka i Mateusza Jankowskiego, nieobecny był również Sebastian Rumniak. Warto odnotować, iż najskuteczniejszym graczem naszego zespołu był Kamil Mokrzki, który skutecznie rzucił cztery razy, a jedno trafienie mniej zanotowali natomiast Adam Ciosek i Wojciech Knop. Po dwie udane próby miało na swoim koncie aż sześciu graczy: Jakub Kłoda, Remigiusz Lasoń, Filip Scepanović, Paweł Swat, Wojciech Trojanowski i Nenad Zeljić. Jednego gola dorzucił Rok Simić, a ponadto wystąpili Łukasz Całujek, Paweł Prokop oraz oczywiście bramkarze Kamil Buchcic i Adam Malcher.

Więcej o: