Sport.pl

Po sparingu Gwardii: Jest jeszcze trochę pracy przed nami [WYWIAD]

Drugie zwycięstwo w czasie zimowych przygotowań do drugiej rundy zaplecza Superligi wywalczyła w środę wieczorem Gwardia Opole. Co ważniejsze nasi piłkarze ręczni znowu pokonali ekipę z najwyższej klasy rozgrywkowej, tym razem Zagłębie Lubin 31:30.
- Taki wynik cieszy na pewno, bo nawet w sparingach chcemy grać na sto procent, żeby konfrontować nasze umiejętności z takimi silnymi rywalami. Ta wygrana pokazuje choćby, że możemy stawić czoła zespołom z elity - cieszył się po spotkaniu jeden z bohaterów pierwszej połowy golkiper Adam Malcher. - To jest dobre przetarcie do tego co przed nami, czyli do gry w Superlidze. A przed nią chcemy wygrać wszystkie mecze w sezonie - dodawał wychowanek naszego klubu, który przez osiem lat bronił również bramki "Miedziowych".



Łukasz Baliński: Sparing jak sparing, ale wnioski też z nich trzeba wyciągać. A zatem najpierw plusy...

Rafał Kuptel, trener Gwardii: Przede wszystkim pozytywne jest to, że wygraliśmy z potencjalnie mocniejszym od nas zespołem, występującym w Superlidze. Przecież, żeby polepszyć naszą jakość, musimy próbować się z lepszymi i wychodzi nam to całkiem nieźle. Było w tym meczu kilka dobrych zagrań w ataku pozycyjnym i w ataku szybszym. Sporo też wznawialiśmy tak jak byśmy chcieli częściej, w obronie też było całkiem nieźle.

A minusy?

- To te nieszczęsne zastoje. Na początku drugiej połowy stanęliśmy i przegraliśmy fragment 0:7. Czyli powtórzyła się sytuacja z pierwszego meczu sparingowego ze Śląskiem Wrocław. Mieliśmy siedem bramek przewagi, rywal nas doszedł i było wszystko na styku i trzeba było mocno powalczyć o wygraną. Teraz znowu tak było. Za każdym razem udawało się wygrywać, ale tak być nie może. Musimy więcej nad tym popracować.

Jesteście bliżej czy dalej tego co chcecie grać w tej rundzie rewanżowej?

- Na razie jeszcze trudno to stwierdzić, bo mamy za sobą intensywną fazę treningu ze sporymi obciążeniami i w takim momencie niełatwo stwierdzić, jaka jest aktualna forma chłopaków. To się jednak niedługo okaże, bo zaraz będziemy odpuszczać te elementy i bardziej poświęcimy się graniu.

W meczach kontrolnych cały czas musicie sobie radzić bez obrotowych. Co z nimi się dzieje?

- Jeśli chodzi o Jakuba Płócienniczaka, to jeszcze chwilę potrzebujemy, żeby mieć byłą pełną wiedzą na temat jego kolana i zastanowić się, co dalej robić w tej kwestii. Natomiast Mateusz Jankowski w ciągu dwóch, trzech dni znowu będzie do naszej dyspozycji.

Więcej o: