Debiut wychowanka w Zaksie: To było moje marzenie [WIDEO, ZDJĘCIA]

Po kapitalnej walce Zaksa Kędzierzyn-Koźle pokonała w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału Pucharu CEV turecki Arkas Izmir 3:0. Wynik tym bardziej godny uznania, iż nasz zespół silnego rywala ograł w bardzo osłabionym zestawieniu, a na libero zadebiutował gracz Młodej Zaksy Korneliusz Banach.
- Od dawna marzyłem, żeby zagrać taki mecz, bo przecież jestem z tego miasta i kibicuję tej drużynie od zawsze. Przyznam, że pierwsze piłki były dla mnie ciężkie i towarzyszył mi spory stres, ale starałem się o tym nie myśleć, a do tego bardzo pomogli mi kibice - nie krył emocji po spotkaniu rodowity kędzierzynianin i wychowanek MMKS-u, który siatkówkę trenuje blisko dziewięć lat. - Co do meczu to świetnie wywiązywaliśmy się z taktyki i dobrze zagrywaliśmy. Decydująca też w tym wszystkim była końcówka drugiej partia, gdy udało nam się odrobić spore straty. Potem już dobiliśmy rywala - cieszył się niespełna 21-letni zastępca Pawła Zatorskiego.

Zobacz i posłuchaj, co jeszcze powiedział nasz libero.



Ponadto w wyjściowym składzie zagrali: powracający po kilku tygodniach pauzy Łukasz Wiśniewski, a na środku towarzyszył mu młody Krzysztof Rejno, do tego rozgrywającym był Nimir Abdul Aziz, a do boju od pierwszej piłki posłany został także Lucas Loh.

Zobacz decydującą akcję i radość kibiców



Nie ma się więc co dziwić, że bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych był Sebastian Świderski. - Brawa dla wszystkich chłopaków, dla Kornela także. Dla niego to był wielki debiut. Trzymał gardę, przyjmował ciosy i też dużo pomógł, jak choćby w końcówce drugiego seta. Dzięki temu zostaliśmy wówczas w grze i mogliśmy wygrać tę partię - chwalił swojego zawodnika szkoleniowiec, żałując przy tym, iż przepisy PlusLigi nie pozwalają go zgłosić teraz do zmagań na niedzielny mecz z MKS-em Będzin. Co ciekawe trener również podkreślał, że o zwycięstwie zadecydowała żelazna taktyka. - Przygotowaliśmy się odpowiednio pod rywala. Choćby dlatego w wyjściowym składzie zagrał Nimir, bo lepiej od Pawła Zagumnego zagrywa i blokuje, co z kolei bardzo utrudniało życie Turkom - wyjaśniał z uśmiechem, choć też od razu tonował hurraoptymizm. - Cieszy zwycięstwo, tym bardziej iż pomimo tych wszystkich problemów wokół nas, potrafimy wyjść i walczyć, ale przypominam też, że to jest dopiero pierwszy krok do następnej rundy. Znacznie trudniejszy będzie ten drugi podczas rewanżu w Izmirze. Musimy włożyć znacznie więcej sił, by wygrać na gorącym tureckim terenie - wyjaśniał "Świder".

Zobacz i posłuchaj, co jeszcze powiedział trener Zaksy