Sport.pl

Zaksa znowu zwycięska, ale teraz czeka Skra!

Piąte zwycięstwo z rzędu zanotowała Zaksa Kędzierzyn-Koźle na parkietach PlusLigi. Tym razem nasi siatkarze bez większych kłopotów i do zera ograli w swojej hali BBTS Bielsko-Biała.
Dla podopiecznych Sebastiana Świderskiego był to jednak mecz bez większego znaczenia, wszak wiadomo od dłuższego czasu, że sfinalizują fazę zasadniczą na siódmym miejscu w tabeli. W dodatku ten pojedynek nawet dobrze się nie rozpoczął, a zakończyło się starcie na szczycie tabeli w Rzeszowie między Resovią a Skrą Bełchatów. A było to o tyle ważne, że ta drużyna, która zatriumfuje, wygra sezon regularny, a w dodatku uniknie na starcie play-off kędzierzynian!

Ostatecznie zakończyło się wygraną ekipy z Podkarpacia 3:1, przez co w ćwierćfinale mistrzostw Polski Zaksa zagra z obrońcami tytułu. Gra toczyć się będzie tym razem do dwóch zwycięstw, a pierwsze spotkanie zaplanowano już na 25 lutego w hali Azoty. Później obie ekipy przeniosą się na najbliższy weekend do Bełchatowa i w zależności od rozstrzygnięć rozegrają jeden lub dwa mecze.

Co do sobotniego spotkania, to gospodarze nie dali rywalom większych szans. Dość powiedzieć, iż w żadnej z trzech partii nie pozwolili im przekroczyć granicy 20 punktów, a wszystko trwało niewiele ponad godzinę. Cieszy również powrót Michała Ruciaka, który na boisku pojawiał się jednak incydentalnie.

Pierwszy set to popisowa partia późniejszego MVP Dominika Witczaka. Atakujący naszego zespołu tylko przez ten okres zanotował osiem "oczek" i poprowadził swoich kolegów do łatwej wygranej 25:17. W kolejnej odsłonie kędzierzyńskiego bombardiera znacznie odciążył Dick Kooy i gości nie zdążyli się obejrzeć, a już przegrywali 15:6, tym bardziej że znowu bardzo dobrze blokował Krzysztof Rejno. Taki obrót sprawy rozbił ich na tyle, że tym razem przegrali różnicą 10 piłek!

Trzecia część była najbardziej wyrównana, ale też nie ma się co dziwić, wszak trener miejscowych dał pograć mniej wykorzystywanym graczom, dzięki czemu na placu pojawili się Nimir Abdel-Aziz , Kay van Dijk oraz Krzysztof Zapłacki. Nominalni rezerwowi jednak podołali zadaniu i toczyli wyrównany bój z pierwszym składem rywala. Po drugiej przerwie technicznej jednak bielszczanie się zacięli, co skrzętnie wykorzystali trójkolorowi, którzy kontrolując w końcówce wydarzenia, triumfowali do 19. Warto odnotować, iż poza wymienionymi barw Zaksy bronili także: Zagumny, Wiśniewski, Loh, Zatorski (libero) oraz Kaźmierczak.

Co ciekawe, w drużynie rywali zagrało trio byłych kędzierzynian: przyjmujący Serhij Kapelus i Wojciech Ferens oraz rozgrywający Grzegorz Pilarz. I to właśnie dwaj pierwsi napsuli miejscowym najwięcej krwi. Ponadto dla BBTS-u zagrali również: Neroj, Gonzalez, Buniak, Sobala, Dębiec (libero) oraz Polański, Błoński i Czauderna (libero).

Więcej o: