Sport.pl

Decyzja GKSŻ. Opole w tym sezonie zostaje bez ligowego żużla

Klub Hawi Racing Team nie będzie mógł wystartować w żużlowych rozgrywkach ligowych. Tak zadecydowała Główna Komisja Sportu Żużlowego. Ratusz jednak zapewnia, że dotacji dla opolskiego żużla nie cofnie
Kolejarz Opole zrezygnował z prowadzenia drużyny i nie starał się o licencję na ligowe starty. Pałeczkę w tym roku miał przejąć właśnie Hawi Racing Team, dlatego otrzymał miejskie dofinansowanie. GKSŻ uznał jednak, że klub z Opola nie może wystartować w II lidze, dopóki Kolejarz nie spłaci swoich zaległości wobec zawodników z ubiegłego sezonu. To około 70 tys. zł. Zarząd Kolejarza nie zamierza tego jednak robić, a tym bardziej szefowie Hawi Racing Teamu.

Krok w tył, czyli naprzód

Wczoraj ratusz zapewnił jednak, że bez względu na decyzję GKSŻ nowy klub żużlowy otrzyma 280 tys. zł miejskiego dofinansowania. - Chcemy, by żużel w Opolu się odbudowywał. Jeżeli nie będzie ligi, to będzie szkółka młodzieżowa i turnieje mistrzostw Polski - tłumaczył wiceprezydent Opola Janusz Kowalski.

Około 30 proc. przyznanej kwoty ma być przeznaczone na przygotowanie stadionu - między innymi na zakup sprzętu: ciągnika, polewaczki, maszyny startowej, zegara startowego, sygnalizacji świetlnej. - Oczekujemy też, że w Opolu zostanie reaktywowana szkółka żużlowa z prawdziwego zdarzenia. Nowy klub pod koniec tego sezonu powinien mieć czterech, pięciu zawodników z własną licencją. Bierzemy pełną odpowiedzialność jako miasto za publiczne pieniądze wydane na ten cel. Czasami zrobienie kroku w tył jest wielkim krokiem naprzód - komentuje wiceprezydent Kowalski.

Najdroższy jest sprzęt

Według Andrzeja Hawryluka, prezesa Hawi Racing Teamu, na zorganizowanie zawodów młodzieżowych i szkółki potrzeba około 200 tys. W ramach rozgrywek młodzieżowych jest szansa na rozegranie w Opolu Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski i Ligi Śląskiej. - Głównym naszym działaniem ma być jednak szkółka. Pamiętajmy, że musimy ją zbudować od zera. A to duże koszty, choćby sprzętu, który trzeba zapewnić młodym adeptom - tłumaczy Hawryluk. Wylicza, że dobre okulary kosztują 300 zł, kask to koszt 1,5-1,8 tys. zł, ochraniacze - 2 tys., buty - 1 tys., kevlar - 3 tys. - Przy budowaniu żużla w Opolu od zera jest szansa, że stworzymy coś mocnego dzięki swoim wychowankom - uważa prezes.

Liga może w 2016?

Na opolskim stadionie żużlowym w tym roku będziemy mogli więc zobaczyć głównie imprezy towarzyskie, w tym podczas majowego długiego weekendu turniej z okazji 55-lecia żużla w Opolu. W nim mają wziąć udział czołowi polscy zawodnicy, organizatorzy prowadzą już rozmowy z potencjalnymi uczestnikami. Z kim? To na razie tajemnica.

Bardzo prawdopodobne są też imprezy w ramach Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski i Ligi Śląskiej. Do tego dochodzi organizacja sparingów, w których mieliby być testowani zawodnicy - w większości zagraniczni - którzy ewentualnie uzupełnią opolski skład w kolejnym sezonie. Na opolskim stadionie mają się również ścigać zawodnicy w quad speedwayu.

Kiedy w Opolu znów zobaczymy ligowy żużel? - Ten rok chcemy spokojnie przepracować, wyszkolić młodzież, która w przyszłości będzie mogła też stanowić trzon drużyny. Na pewno będziemy się starać o licencję na rozgrywki ligowe w 2016 roku. Jeżeli ją otrzymamy, zbudujemy zespół, oczywiście oparty nie tylko na wychowankach - tłumaczy Hawryluk.

Więcej o: