Sport.pl

Dla Odry Opole liczy się tylko awans

O II lidze mówią wszyscy: piłkarze, trenerzy, działacze i kibice. Nic dziwnego, bo jaki inny cel stawiać przed liderem rozgrywek. Niestety, o awans naszym futbolistom będzie trudno, a o wszystkim zadecydować może nawet jeden mecz.
Nie chodzi nawet o rozgrywki ligowe, bo w nich niebiesko-czerwoni po pierwszej rundzie przewodzą w tabeli i wydają się faworytem. Oczywiście nie znaczy to, że na początku czerwca wciąż będą na czele, ale patrząc na zimowe przygotowania, wyniki sparingów, korzystny terminarz, wzmocnienia czy choćby stabilną sytuację finansową klubu, to właśnie opolanie są w teoretycznie najlepszym położeniu.

Niestety, nawet triumf nie gwarantuje awansu. Trzeba pamiętać, że później rozegrane zostaną baraże, w których zwycięzca rozgrywek zagra z najlepszym z III ligi kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej (o awans walczą tam: Sokół Kleczew, Start Warlubie, Warta Poznań, Wda Świecie i Nielba Wągrowiec). Może się więc okazać, że po 38 meczach ligowych, jedna wpadka w barażach przesądzi o awansie.

Odra i kto jeszcze...

Patrząc na tabelę, wygląda na to, że w walce o zwycięstwo - poza liderem z Opola - liczą się jeszcze trzy ekipy: Polonia Bytom (dwa punkty straty) Stal Bielsko-Biała i Ruch Zdzieszowice (po cztery oczka). Piąta Skra Częstochowa ma już dziesięć punktów mniej i trudno się spodziewać, by była w stanie to odrobić.

Dużym atutem Odry jest wspomniany terminarz, bo nie dość, że większość meczów wiosną opolanie rozegrają u siebie (dziewięć, w tym sześć z nich przy sztucznym oświetleniu, osiem wyjazdów). Co ważniejsze, przy Oleskiej stawią się wszyscy najtrudniejsi rywale: wicelider Polonia, trzecia Stal (z czwartymi Zdzichami Odra grała już dwa razy), piąta Skra, szósty Rekord Bielsko-Biała i siódmym GKS Jastrzębie. A trzeba pamiętać, że jesienią przed własna publicznością Odra grała doskonale, wygrała dziewięc spotkań, a jedno zremisowała.

Dodatkowo niebiesko-czerwoni mieli także najlepsze warunki przygotowań, bo próżno szukać w kraju drugiego klubu z tak niskiej, czy nawet nieco wyższej, klasy rozgrywkowej, którego piłkarze pojechali na zagraniczne zgrupowanie i to do Turcji. Jesienią silną stroną naszej drużyny było przygotowanie fizyczne, teraz trenerzy zapewne również na to stawiają, co widać choćby po zatrudnieniu w roli drugiego szkoleniowca eksperta w tej dziedzinie Krzysztofa Kapelana.

Nowi wzmocnią rywalizację

W odróżnieniu od lat poprzednich, gdy w przerwach między rundami w szatni Odry dochodziło do rewolucji, tym razem zmiany kadrowe były niewielkie, a pojawili się tylko czterej nowi gracze. Co ciekawe, wszyscy byli w przeszłości zawodnikami klubów z ekstraklasy.

W defensywie rywalizację wzmocnić ma 23-letni Dawid Abramowicz, który do Opola trafił ze Skry Częstochowa. Jesienią nie zagrał tam tylko w jednym spotkaniu (pauza za kartki), a wcześniej występował także w I i II lidze i był w kadrze Śląska Wrocław (w ekstraklasie jednak nie zadebiutował).

W środku pola nową twarzą jest 23-letni Damian Ałdaś, w przeszłości piłkarz Korony Kielce (również nie zagrał żadnego spotkania w elicie), a jesienią podstawowy zawodnik I-ligowego Chrobrego Głogów.

25-letniego pomocnika Waldemara Ganarczyka kibicom specjalnie przedstawiać nie trzeba, wszak w Odrze występują już trzech jego bracia: Janusz, Krzysztof i Mateusz (do niedawna drugim trenerem był Andrzej Gancarczyk). Do Opola trafił ze Śląska Wrocław (nie zagrał w ekstraklasie), a wcześniej występował m.in. w II-ligowych Czarnych Żagań i Chrobrym Głogów.

Czwartym z nowych jest 19-letni Łukasz Żegleń, wychowanek TOR-u Dobrzeń Wielki, młodzieżowy reprezentant Polski, który przez lata był piłkarzem juniorów Gwarka Zabrze, a potem Podbeskidzia Bielsko-Biała (pięć meczów w elicie, jeden gol). W ubiegłym roku był z kolei podstawowym zawodnikiem II-ligowej Stali Mielec.

Kto wie, czy nie najważniejszym wzmocnieniem jest jednak Tomasz Copik, który wraca do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.

- Uważam, że nadchodząca runda będzie lepsza od poprzedniej, bo mamy dwa kluczowe wzmocnienia. Po pierwsze, mamy w końcu zdrowego Tomka Copika, po drugie, wierzę, że na wyjazdach będziemy grali jak u siebie dzięki waszemu wsparciu - mówił do kibiców kilka dni temu podczas oficjalnej prezentacji zespołu w Solarisie trener Zbigniew Smółka. Nawiązywał on do faktu, iż jesienią fani mieli zakaz wyjazdów na mecze w zorganizowanej grupie. Teraz będą mogli już dopingować swoich ulubieńców także na obcych obiektach i z zapewne będą z tego korzystać.

Pierwsze spotkanie rundy wiosennej już w sobotę o godz. 15 na stadionie przy ul. Oleskiej. Rywalem Odry będzie 14. w tabeli Podbeskidzie II Bielsko-Biała. To świetna okazja do rewanżu, bo w pierwszej rundzie - po jednym z najsłabszych meczów w sezonie - opolanie przegrali w Bielsku-Białej aż 0:4.

Dwa kluby o awans, trzy o utrzymanie

W walce o II ligę poza Odrą liczy się także inny klub z naszego regionu Ruch Zdzieszowice. Trzej pozostali III-ligowcy z Opolszczyzny mają zupełnie odmienne cele, a czeka ich walka o utrzymanie. Realne wydaje się to w przypadku Swornicy Czarnowąsy, która ma stosunkowo niewielką stratę do ekip środka tabeli. W znacznie gorszym położeniu są: przedostatni Skalnik Gracze i ostatnia Małapanew Ozimek. Do bezpiecznej pozycji tracą one kilkanaście punktów i wiosną odrobić tę stratę będzie im bardzo trudno.

Na inaugurację w Ozimku rozegrane zostaną derby Małapanew - Swornica, u siebie zagra także Skalnik (z Piastem II Gliwice), a Ruch czeka wyjazd do Bytomia na mecz z Szombierkami. Wszystkie mecze w sobotę o godz. 15.

Więcej o: