Zaksa coraz bliżej gry w Pucharze Challenge

Ogromny krok w stronę bezpośredniej walki o piąte miejsce na koniec zmagań PlusLigi poczyniła właśnie Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Nasi siatkarze po dobrym meczu pokonali bowiem na wyjeździe Cuprum Lubin 3:1.
Podopieczni Sebastiana Świderskiego po tym, jak w ćwierćfinale mistrzostw Polski przegrali gładko ze Skrą Bełchatów, zostali przesunięci do walki o miejsca 5.-12. Tutaj na pierwszym etapie odprawili lepszym stosunkiem setów AZS Olsztyn, a teraz przyszło im się mierzyć z beniaminkiem elity, z którym w sezonie regularnym przegrali dwa razy. O optymizm łatwo zatem nie było.

Początek inauguracyjnego seta potwierdził te przypuszczenia. Gdy jednak za sprawą Dicka Kooya trójkolorowi odskoczyli na trzy oczka, wydawało się, że będą mieli tę część gry pod kontrolą. Po powrocie z pierwszej przerwy technicznej jednak taką samą serię zaprezentowali lubinianie i to oni wyszli na prowadzenie 9:8. Później, aż do drugiego przymusowego odpoczynku, trwała zażarta walka. Ten podziałał mobilizująco na przyjezdnych, którzy po powrocie na parkiet pozwolili rywalom zdobyć tylko trzy punkty i, w pełni kontrolując wydarzenia, zwyciężyli do 19. Seta potężnym atakiem zakończył wspomniany holenderski przyjmujący, uznany później za MVP spotkania. I nic dziwnego, wszak jego łupem padły 22 piłki!

Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak poprzednia. Po równej walce kędzierzynianie szybko przejęli inicjatywę (8:5), by potem ją stracić. Tym razem jednak niezupełnie, choć gracze Cuprum z akcji na akcję się rozkręcali. Ostatecznie w końcówce wyszli na prowadzenie i już go nie oddali, triumfując 25:23, a zmagania zakończył atak Marcela Gromadowskiego.

Kolejna partia to już demolka gospodarzy. Tym razem przyjezdni odskoczyli od początku, a potem nie zwalniali tempa. Do tego lubinianie popełniali błąd za błędem i gdy Zaksa miała na koncie 14 punktów, to ich rywale zaledwie pięć. Wówczas stało się jasne, że kędzierzynianom już żadna krzywda się nie stanie, przez co nieco zwolnili. Miejscowi próbowali to wykorzystać, ale i tak było ich stać tylko na wynik pozwalający zachować twarz, albowiem ulegli do 17.

Postraszeni takim obrotem sprawy siatkarze Cuprum wzięli się do roboty od początku seta numer cztery, ale na dobrze dysponowanych graczy "Świdra" tego dnia było to za mało. Wyrównana walka trwała jednak praktycznie od początku do końca. Przy stanie 21:21 asem serwisowym popisał się Jurij Gladyr, po chwili miejscowi popełnili błąd podwójnego odbicia i takiej szansy Zaksa już z rąk nie wypuściła, zwyciężając ostatecznie do 22, a w całym meczu 3:1.

Warto odnotować, iż 14 punktów dla triumfatorów zdobył Kay van Dijk, a o jeden mniej wspomniany Gladyr. Poza wymienionymi grali również: Paweł Zagumny, Łukasz Wiśniewski, Michał Ruciak, Paweł Zatorski (libero) oraz Nimir Abdel-Aziz, Dominik Witczak, Krzysztof Rejno, Krzysztof Zapłacki, Lucas Loh. Barw beniaminka bronili: Szymon Romać, Grzegorz Łomacz, Adam Michalski, Dmytro Paszycki, Jeroen Trommel, Ivan Borovnjak, Paweł Rusek (libero) oraz Marcel Gromadowski, Grzegorz Łapszyński, Maciej Gorzkiewicz.