Sport.pl

Szczęśliwe zwycięstwo MKS-u. Pechowy remis Ruchu [ZDJĘCIA, WIDEO]

Sobotnie pojedynki futbolowe z udziałem zespołów z Opolszczyzny przyniosły kibicom wiele emocji. Lider II ligi zwyciężył w Częstochowie z Rakowem, dzięki bramce w doliczonym czasie gry. W takich samych okolicznościach zwycięstwo stracił walczący o II ligę Ruch Zdzieszowice. Sędziowie podyktowali wyjątkowo dużo rzutów karnych.
Pojedynek na stadionie Rakowa zgromadził na trybunach przy ul. Limanowskiego około dwóch tysięcy kibiców, a choć padła tylko jedna bramka, mecz mógł się podobać. Gospodarze od pierwszych minut chcieli narzucić swój styl, ale szybko okazało się, że nie będzie o to łatwo, bo MKS grał bardzo solidnie w obronie i nie pozwalał rywalom na stwarzanie groźnych sytuacji.

W pierwszej połowie mało było poważniejszych okazji podbramkowych. W 19. minucie Wojciech Okińczyc czarował w polu karnym, ale strzał nie trafił w światło bramki. W 37. goście pogubili się pod swoją bramką, licząc na spalonego, ale gospodarze tego nie wykorzystali. Najlepszą akcję MKS przeprowadził z kolei w 31. minucie, gdy w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Grzegorzewski, ale obrońca Błażej Radler zdążył wybić piłkę.

Zdecydowanie ciekawiej było po przerwie. Najlepszą akcję Raków przeprowadził w 62. minucie, gdy piłka trafiła do Dariusza Pawlusińskiego, ten odegrał ją do wbiegającego w pole karne Wojciecha Reimana, ale po jego strzale futbolówka minęła bramkę. Najwięcej emocji kibice przeżyli w końcówce. W 82. minucie serca kibiców po raz kolejny zabiły mocniej. Pawlusiński znów otrzymał długie podanie, uderzył będąc w dobrej pozycji, ale piłka poszybowała ponad poprzeczką. MKS odpowiedział w 87. minucie, gdy pod bramką Rakowa powstało spore zamieszanie, ale strzał Tomasza Swędrowskiego został zablokowany.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, goście przeprowadzili akcję, po której wywalczyli rzut karny. Sędzia dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym Rakowa, a jedenastkę pewnie wykorzystał Rafał Niziołek i zapewnił liderowi trzy punkty. Dzięki temu MKS utrzymał pierwsze miejsce w tabeli.



Raków Częstochowa - MKS Kluczbork 0:1 (0:0)

Bramka: Rafał Niziołek (90., karny)

Raków: Kos - Góra Ż, Radler, Cyfert, Waszkiewicz (46. Balogun), Krupa (35. Mońka), Hoferica, Reiman Ż, Pawlusiński Ż, Brzęczek (74. Serafin), Okińczyc (71. Pląskowski)

MKS: Wnuk - Orłowicz, Ganowicz, Nitkiewicz (63. Hober), Gierak Ż, Niziołek, Reinhard, Swędrowski, Nowacki Ż (78. Wolkiewicz), Grzegorzewski (65. Burski), Kasperkiewicz Ż

Nie mniej emocjonującą końcówkę obejrzeli kibice Ruchu Zdzieszowice, który na inaugurację rundy wiosny na własnym stadionie podejmował inny zespół z Częstochowy, piątą w tabeli III ligi Skrę.

Pierwsza połowa doskonale ułożyła się dla miejscowych. W 14. minucie bramkę dla Zdzichów zdobył Mateusz Marzec, a w 33. podwyższył Dawid Kiliński po strzale z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie piłki ręką przez obrońcę Skry. W drugiej odsłonie sytuacja się odwróciła. Tuż po wznowieniu gry kontaktowego gola strzelił Kamil Sobala, a chwilę później Ruch grał już w osłabieniu, bowiem w przeciągu zaledwie dwóch minut - pomiędzy 54. i 56. minutą - dwie żółte kartki zobaczył Marzec.

Mimo osłabienia miejscowi mieli kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia wyniku i przypieczętowanie zwycięstwa. Najlepszej nie wykorzystał Kiliński, który w 84. minucie przestrzelił rzut karny. W tym momencie obie drużyny grały już w dziesiątkę, bowiem dwie szybkie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Sławomir Ogłaza. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się zwycięstwem Zdzichów, w 93. minucie goście przeprowadzili ostatnią akcję, zakończoną celnym strzałem Sobali i obie drużyny podzieliły się punktami.

Ruch Zdzieszowice - Skra Częstochowa 2:2 (2:0)

Bramki: Marzec (14.), Kiliński (33., karny) - Sobala (50.), (90.)

Ruch: Kasprzik - Polak, Bachor, M. Dyczek, Kiliński, Damrat Ż, Czajkowski Ż, Sotor (63. Rychlewicz), Szatkowski, Marzec Ż, Cz, Czapliński Z

Skra: Procek - Gerega Ż, Woldan, Szwarga (46. Ogłaza Ż, Cz), Tomczyk, Mastalerz, Piwiński, Andrzejewski, Kowalski (46. Nocoń Ż), Niedbała (83. Kardas), Sobala

Sporo emocji było także na stadionie w Czarnowąsach, gdzie miejscowa Swornica podejmowała w meczu derbowym Skalnika Gracze. Gospodarze zdecydowanie przeważali na boisku, raz po raz dochodzili do groźnych sytuacji podbramkowych, ale długo nie potrafili udokumentować tego trafieniem. Udało się dopiero w 82. minucie, gdy sędzia podyktował rzut karny za zagranie piki ręką. Pewnym egzekutorem jedenastki był kapitan miejscowych Wojciech Scisło.

Swornica Czarnowąsy - Skalnik Gracze 1:0 (0:0)

Bramka: Scisło (82., karny)

Swornica: Stodoła - Filipe (83. Jędrzejczyk), Udarevic, Brzozowski, Bednarski Ż, Surowiak Ż, Mikulski (90. Szampera), Sikorski (73. Job), Bienias (68. Mazurek), Jaworski, Scisło

Skalnik: G. Bąk - Kozłowski Ż, Ficoń, Kowalczyk Ż, Sekunda, Mroziński Ż (87. Wasilewski), Parada (46. Lenkiewicz), D. Płaza Ż (78. Bajor), Studenny, Maryszczak, M. Płaza (69. Z. Bąk)

Remis w pojedynku w Mysłowicach z tamtejszym Górnikiem wywalczyła z kolei Małapanew Ozimek. Gospodarze długo prowadzili po golu Daniela Koniarka w 39. minucie, ale w końcówce - a konkretnie w 81. minucie - wyrównał Łukasz Romanowski.

Ostatni z naszych III-ligowców, lider rozgrywek Odra Opole swoje spotkanie w Chorzowie z rezerwami Ruchu rozegra w niedzielę. Dziś gra także wicelider Polonia Bytom, który mierzy się w Bielsku-Białej z miejscowym Rekordem.

Pozostałe wyniki 23. kolejki III ligi opolsko-śląskiej:

LKS Czaniec - Stal Bielsko-Biała 0:3 (0:2), GKS Jastrzębie - Grunwald ruda Śl. 4:0 (1:0), Piast II Gliwice - Górnik II Zabrze 1:1 (1:1), Podbeskidzie II Bielsko-Biała - Szombierki Bytom 2:1 (1:1), Polonia Łaziska Górne - Pniówek Pawłowice Śl. 1:2 (0:1)

Więcej o: