Sport.pl

Odra Opole wysoko wygrała w derbach ze Swornicą [ZDJĘCIA]

Osiem minut wystarczyło piłkarzom z Opola, aby rozstrzygnąć losy piątkowego pojedynku przy Oleskiej ze Swornicą Czarnowąsy. W tym czasie Odra zdobyła trzy gole, ostatecznie wygrała 4:1.
W pierwszym składzie ekipy spod Opola pojawiło się aż dziewięciu piłkarzy, którzy w przeszłości grali w niebiesko-czerwonych barwach, a jeśli dodać do tego fakt, że Sworę prowadzi obecnie były trener Odry Andrzej Polak, mecz śmiało można nazwać starciem Odry z Odrą II.

Trener gospodarzy Zbigniew Smółka zdecydował się na kilka roszad w wyjściowym składzie, a na boisku od początku, po raz pierwszy w tym sezonie, pojawił się m.in. wracający do gry po kontuzji Tomasz Copik. Wstawienie "Copy" okazało się doskonałą decyzją, bo to właśnie on wyprowadził opolski zespół na prowadzenie.

Przez pierwsze 20. minut niewiele się działo, a jedyną dobrą okazję do zdobycia gola mieli goście, lecz w 11. minucie Tomasz Jaworski nieczysto trafił w piłkę i w dobrej sytuacji przeniósł ją ponad poprzeczką. Lepszą precyzją popisał się Copik dziesięć minut później, gdy po krótko rozegranym rzucie wolnym Waldemar Gancarczyk zagrał do Sebastiana Deji, ten do "Copy", obrońcy Swornicy nie zdołali wybić futbolówki, a w zamieszaniu pod bramką były kapitan Odry skierował ją do siatki. Siedem minut później, po kolejnym wolnym było już 2:0, a tym razem świetnym bezpośrednim strzałem popisał się Damian Ałdaś, piłka odbiła się jeszcze od słupka i ugrzęzła w siatce. Niespełna 60 sekund potem było już praktycznie po meczu, gdy po szybkiej akcji Krzysztof Gancarczyk idealnie wyłożył do Deji, a ten potężnym uderzeniem podwyższył na 3:0.

W tej sytuacji w drugiej połowie Odra spokojnie kontrolowała przebieg gry, długo rozgrywała piłkę, przeważała w środku pola, ale opolskim piłkarzom brakowało precyzji i ostatniego podania. Dopiero kwadrans przed końcem udało im się skonstruować kolejną składną akcję, którą na czwartego gola zamienił Mateusz Gancarczyk.

Później na boisku niewiele się działo, a pięć minut przed końcem spotkania goście, po fatalnym błędzie Rafała Brusiły, zdobyli honorową bramkę. Obrońca Odry podał piłkę do tyłu tak niefortunnie, że trafił wprost pod nogi Jaworskiego, ten wypuścił Wojciecha Scisłę, a były napastnik niebiesko-czerwonych ustalił wynik spotkania. Pozostałe mecze 26. kolejki III ligi opolsko-śląskiej odbędą się w sobotę.

Odra Opole - Swornica Czarnowąsy 4:1 (3:0)

Bramki: Copik (21.), Ałdaś (28.), Deja (29.), M. Gancarczyk (75.) - Scisło (85.)

Odra: Weinzettel - Michniewicz, Copik Ż, Abramowicz, Peroński, K. Gancarczyk (70. Cieluch), Deja Ż (46. Brusiło), Ałdaś, M. Gancarczyk, W. Gancarczyk Ż (81. Gładkowski), Żegleń Ż (51. Niemczyk)

Swornica: Stodoła - Filipe (63. Szynklarz), Udarevic Ż, Bednarski Ż (78. Mazurek), Sikorski (34. Jędrzejczyk), Mikulski (52. Szampera), Job, Surowiak, Bienias, Jaworski, Scisło

Więcej o: