Sport.pl

Paweł Zagumny potwierdza: Odchodzę z Zaksy na 99 procent [WYWIAD]

Paweł Zagumny ostatecznie potwierdza: z końcem sezonu zamierza odejść z kędzierzyńskiej Zaksy. Rewanżowy pojedynek z Transferem Bydgoszcz w najbliższy piątek będzie dla niego ostatnim w barwach naszego klubu, podobnie zresztą jak dla kilku innych siatkarzy.
Już przed sobotnim meczem o piąte miejsce z bydgoską ekipą mówiło się o tym głośno. Informacje nabrały tempa po spotkaniu wygranym przez Zaksę 3:1. Wówczas to na Facebooku pojawił się wpis żony rozgrywającego, która dziękowała za pięć lat w klubie i w mieście, sugerując, że nadszedł czas na zmiany i nowe wyzwania.

W niedzielę swoje odejście potwierdził sam zawodnik. Paweł Zagumny spędził w kędzierzyńskim klubie pięć sezonów, zdobywając razem z Zaksą dwa srebrne i jeden brązowy medal mistrzostw kraju oraz dwa razy sięgnął po Puchar Polski. W 2013 roku dotarł do Final Four Ligi Mistrzów (czwarte miejsce), a dwa lata wcześniej grał w przegranym finale Pucharu CEV.

Kto za Zagumnego?

W klubie jeszcze nie potwierdzono tej informacji oficjalnie, ale w kuluarach już wymienia się kandydatów na następcę Zagumnego. Już wcześniej pojawiało się nazwisko Fabiana Drzyzga, a teraz nieoficjalnie mówi się, że może to być Benjamin Toniutti. Reprezentant Francji ostatnio występował w VfB Friedrichshafen.

Sebastian Świderski, dla którego był to przedostatni mecz na ławce trenerskiej Zaksy, po sobotnim meczu mówił, że w ciągu kilku najbliższych dni wszystko się wyjaśni. - Na razie trwają rozmowy, ale póki nie mamy podpisanych umów, nie chcę niczego zdradzać. Obowiązuje nas klauzula poufności - powtarza szkoleniowiec. Po ostatnim gwizdku meczu zaplanowanego na 17 kwietnia Świderski skupi się już na pracy dyrektora sportowego Zaksy, a posadę trenera przejmie po nim Fernando De Giorgi.

Stawka jest wysoka

Znaków zapytania jest jednak znacznie więcej. Z obecnej kadry Zaksy ważne umowy mają jedynie Łukasz Wiśniewski, Dominik Witczak i Paweł Zatorski, a opcja przedłużenia obowiązuje jeszcze Michała Ruciaka. - Na razie jeszcze nic nie wiadomo, co zrobię. Spędziłem tutaj długi czas i były to całkiem udane lata. Na pewno dobrze się tutaj czuję - mówi tajemniczo Ruciak.

W sobotę kędzierzynianie po raz ostatni w sezonie 2014/15 zagrali we własnej hali. I było to całkiem udane pożegnanie z kibicami, bowiem gospodarze zwyciężyli 3:1, zapewniając sobie całkiem niezłą zaliczkę przed rewanżem. A dwumecz z Transferem rozgrywany jest nie tylko w ramach walki o piąte miejsce w PlusLidze, ale co ważniejsze, triumfator tej rywalizacji zapewni sobie udział w europejskim Pucharze Challenge w przyszłym sezonie.

Rozmowa z Pawłem Zagumnym (rozgrywającym Zaksy Kędzierzyn-Koźle):

Łukasz Baliński: Pana odejście jest już pewne na 100 procent?

Paweł Zagumny: Na 100 procent nie, ale na 99 proc. tak. Żadne dokumenty nie zostały jeszcze podpisane, ale wszystko wskazuje na to, że odchodzę z Kędzierzyna.

Skąd taka decyzja? To pana inicjatywa czy klubu?

- Muszę przyznać, że moja. Póki co z klubu jeszcze żadnej informacji nie dostałem, nikt ze mną nie rozmawiał i nie rozmawia na temat przedłużenia kontraktu. Tym samym uznałem, że po prostu czas na zmiany.

Spędził pan u nas pięć lat. To był udany czas czy raczej przeważa niedosyt?

- Myślę, że to był jak najbardziej udany okres. Zdobyliśmy kilka medali PlusLigi, dwa razy sięgnęliśmy po Puchar Polski, a w europejskich pucharach też pokazaliśmy się z dobrej strony. Oczywiście malkontenci będą zarzucać, że nie zdobyliśmy mistrzostwa kraju, ale niestety byliśmy słabsi od drużyn, które wygrywały. Zabrakło też czasem trochę szczęścia, trochę zdrowia.

Gdzie teraz skieruje pan swoje kroki? Propozycji i pomysłów zapewne nie brakuje...

- Trudno powiedzieć. W tej chwili nie potrafię tego określić, tym bardziej że rynek transferowy dopiero się otwiera. Mam nadzieję, że kilka propozycji się pojawi i wspólnie z menedżerem wybierzemy najlepszą opcję, czyli odpowiedni klub dla mnie.

Po ostatnich mistrzostwach świata ogłosił pan rozbrat z kadrą. Ostatecznie czy jest jeszcze jakaś furtka? Jakkolwiek by było przed wami olimpiada.

- Na pewno w tym roku w reprezentacji nie zagram, a co przyniesie przyszły sezon, zobaczymy. Wszystko się może zdarzyć i nie chciałbym teraz składać ostatecznej deklaracji.

Więcej o: