Sport.pl

Słaba pierwsza połowa i niewykorzystany karny nie przeszkodziły w zwycięstwie

Na zakończenie 27. kolejki III ligi opolsko-śląskiej czwarty zespół w tabeli, Ruch Zdzieszowice, pokonał w niedzielę w Bielsku-Białej rezerwy ekstraklasowego Podbeskidzia 3:1. Zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe.
Fatalna sobota naszych piłkarzy. Opolszczyzna - Śląsk 2:16! [WIDEO]

W pierwszej połowie piłkarze Zdzichów zaprezentowali się słabo, rzadko gościli pod polem karnym rywali, za to Podbeskidzie stworzyło sobie kilka bardzo dobrych sytuacji. Na szczęście bardzo dobrze w bramce spisywał się Patryk Sochacki, który wyszedł zwycięsko m.in. z dwóch pojedynków sam na sam. Niestety, w 16. minucie musiał skapitulować po strzale Marcina Byrskiego.

Po zmianie stron obraz gry się odmienił. Co prawda na samym początku miejscowi mogli podwyższyć, na szczęście w ostatniej chwili obrońcy Ruchu wybili piłkę z linii bramkowej. Później przeważali już jednak przyjezdni, co zaowocowało bramkami. W 59. minucie wyrównał Sebastian Polak, a kwadrans przed końcem Zdzichy prowadziły po trafieniu Dawida Czaplińskiego.

W 80. minucie powinno być 3:1. Najpierw bramkarz miejscowych Krzysztof Pieczonka sfaulował Denisa Sotora, za co otrzymał czerwoną kartkę. Niestety, uderzenie z karnego Dawida Kilińskiego obronił rezerwowy golkiper Piotr Bajdziak. Gdy wydawało się, że nic więcej na boisku już się nie wydarzy, w doliczonym czasie gry trzecią bramkę dla gości zdobył Łukasz Damrat.

Dzięki temu zwycięstwu Zdzichy utrzymały dystans do prowadzącej w tabeli Odry Opole, do której wciąż mają osiem punktów straty. W przyszłym tygodniu Ruch czekają dwa spotkania: w środę zagra w Proślicach w ćwierćfinale okręgowego Pucharu Polski z miejscowym LZS-em, a w sobotę podejmie u siebie kolejne rezerwy zespołu z ekstraklasy, tym razem Ruchu Chorzów.

Więcej o: