Sport.pl

Rozłam wśród opolskich sędziów piłkarskich? Spora grupa idzie na urlop

Blisko 60. opolskich arbitrów piłkarskich protestuje przeciwko - jak to określają - złemu zarządzaniu Kolegium Sędziów w Opolskim Związku Piłki Nożnej. Z tego względu nie zamierzają prowadzić meczów w ostatni weekend października. W formie pisemnej złożyli zawiadomienie o urlopowaniu na ten okres.
- Nie jest naszą intencją paraliżowanie rozgrywek. Chcemy po prostu zwrócić uwagę na fakt, iż wiele rzeczy nam się nie podoba, usiąść do rozmów i wyjaśnić to - zaznacza Łukasz Sowada, sędzia piłkarski, a także przewodniczący klubu radnych prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego.

- Każdy ma prawo do urlopowania, a w naszych strukturach jest dużo młodzieży, którą szkolimy i ma ich kto zastąpić. Wszystkie spotkania zaplanowane na ten termin odbędą się zgodnie z planem - ucina szefowa opolskich sędziów Karolina Radzik-Johan.

Czego dotyczy protest?

Protest dotyczy przede wszystkim "łamania regulaminów, zasad awansów i spadku sędziów piłki nożnej oraz mianowania obserwatorów". Manifestującym w znacznej mierze nie podoba się również sama działalność zarządu i jego obsada, gdzie zmiany nastąpiły wraz ze zmianą prezesa OZPN. Tym pod koniec czerwca został Tomasz Garbowski, wieloletni lider opolskiego SLD wspierany w walce o stanowisko szefa OZPN przez marszałka Andrzeja Bułę z PO.

Dlaczego światło zgasło akurat wtedy, gdy gola strzelali goście?
alttekst

- Zastrzegam, że to nie jest żadna sprawa polityczna. Przecież my nie kierujemy naszych pretensji do pana Garbowskiego, a do zarządu sędziów - mówi Sowada i wylicza, iż zmieniono regulamin rozgrywek w taki sposób, że objął on również zakończone rozgrywki. - I teraz proszę sobie wyobrazić, że przez to ktoś kto wygra ligę nie awansował, a zamiast niego wyżej poszedł ktoś, kto np. zajął piąte, szóste miejsce. Obligatoryjnie powołano też sędziów do wyższych lig. Temat tak samo dotyczy obserwatorów. Teraz na wysokim poziomie rozgrywek są nimi ludzie, którzy wcześniej tego nie robili - mówi Sowada nie kryjąc rozgoryczenia.

"Taki jest regulamin"

Przyznaje, że gdy zmiany te weszły w życie latem, grupa protestujących chciała to przedyskutować z władzami Kolegium Sędziowskiego, ale otrzymali lakoniczną odpowiedź, że taki jest regulamin.

- No, niby tak, ale to przecież ten jest nowy. Stwierdziliśmy więc, że może się wstrzymamy, ale niestety nic się nie zmieniło, a wręcz przeciwnie. Nawet pisma, które wysłali nam jeszcze latem, nie były sygnałem do dialogu. Ostatnio też z nami nikt się nie kontaktował. Wysyłane są nam tylko informacje kto, gdzie ma jeździć na mecze. A sędziowie jadą często daleko od swojego terenu, samodzielnie, na mecze niższych lig, a tam czasami różnie się dzieje - argumentuje Sowada

Zaznacza, że dochodzi też kwestia szkolenia.

Za czasów starego zarządu co roku dochodziło kilkunastu nowych kandydatów, teraz napływ świeżej krwi jest mały - zauważa.



Co na to OZPN?

- Całą sprawą szczegółowo zajmiemy się w czwartek wieczorem podczas zarządu kolegium - mówi Radzik-Johan. - Już teraz jednak mogę powiedzieć, iż to są totalnie niewłaściwe oskarżenia. A regulamin mieliśmy prawo zmienić, bo parę rzeczy było niejasnych - odcina się od zarzutów.

Jakich? - Wprowadziliśmy choćby przepis, że teraz obowiązek stosownych cyklicznych egzaminów dotyczy wszystkich sędziów i obserwatorów, a wcześniej zdarzało się, że niektórzy nie mieli ich przez cztery lata - mówi Jacek Tokarski, wiceprzewodniczący zarządu ds. obsady

U obserwatorów na przykład wprowadziliśmy przepis, że dany człowiek może obserwować tylko mecze klasy wyżej, aniżeli sam sędziował, tak by nie dochodziło do sytuacji, że ktoś obserwuje pracę sędziego w III lidze, a sam "gwizdał" co najwyżej w lidze okręgowej - wyjaśnia Tokarski

Tłumaczy też, że do tego grona dokoptowano choćby Ryszarda Okaja i Dagoberta Krolla, którzy swego czasu sędziowali na poziomie zaplecza ekstraklasy.



Odcina się także od tego, ze obecny zarząd nie przeprowadza szkoleń i nie wdraża nowych sędziów. - Teraz w czterech ośrodkach całego województwa szkolimy kandydatów na 30 sędziów i to bezpłatnie, a nie jak to było poprzednio za 150 zł i tylko w Opolu - wylicza Tokarski i dodaje, iż tylko w tym sezonie naliczył już 40 sędziów, którzy zaliczyli debiut w klasie okręgowej.

Więcej o: