W Pekinie powalczy o medal

Reprezentantka opolskiej Gwardii Urszula Sadkowska jest pierwszą polską dżudoczką, która zapewniła sobie start w igrzyskach w Pekinie. - Nie pojedzie tam tylko, aby wystartować. Stać ją nawet na medal - zapowiada kierownik sekcji dżudo Gwardii Tomasz Błach.
Sadkowska, startująca w najcięższej kobiecej kategorii wagowej +78 kg, w niedzielę odniosła życiowy sukces podczas prestiżowych zawodów o Superpuchar Świata w Paryżu, w których zajęła drugą pozycję. Lepsza od opolanki okazała się tylko aktualna mistrzyni świata Chinka Wen Tong. Występem w finale paryskich zawodów Sadkowska przypieczętowała swą kwalifikację olimpijską i jest już pewna startu w Pekinie. - Oczywiście pod warunkiem, że nie nabawi się żadnej kontuzji. Jeśli utrzyma taką formę, w jakiej jest teraz, w Chinach jest w stanie powalczyć o miejsce punktowane, a może nawet i medal. Przecież poziom paryskich zawodów jest porównywalny do igrzysk. Nie pojedzie na olimpiadę tylko po to, aby wystartować - stwierdza Błach. To właśnie dzięki niemu Sadkowska znalazła się w opolskim klubie. - Już dawno interesowaliśmy się tą zawodniczką, bardzo dobrze ją znam i już we wrześniu rozpoczęliśmy starania o jej pozyskanie. Co prawda sprawa trochę się przeciągała, ale bardzo się cieszę, że w końcu się udało. To zawodniczka światowej klasy i stać ją na największe sukcesy. Klub i województwo będą miały z niej nie lada pociechę - dodaje.

24-letnia dżudoczka jest wychowanką Rekordu Olsztyn i właśnie tam dotychczas startowała. W barwach tego klubu odnosiła spore sukcesy, zdobywając m.in. tytuły mistrzyni Polski, wygrywając Puchary Świata i zajmując wysokie miejsca w mistrzostwach świata i Europy. Niespełna dwa tygodnie temu przeniosła się do Gwardii. - W Olsztynie nie ma warunków ani do trenowania, ani finansowych - i to skłoniło ją do przyjścia do nas. Na razie większość czasu spędza na zgrupowaniach, do Opola będzie przyjeżdżać praktycznie tylko na kilka dni, ale po igrzyskach planujemy, że przeniesie się tutaj na stałe. Chcielibyśmy, aby rozpoczęła studia w naszym mieście - zapowiada Błach. Po zakończeniu weekendowych zawodów opolanka pozostała w Paryżu na obozie treningowym, bezpośrednio z Francji przeniesie się do Budapesztu, gdzie w przyszły weekend odbędą się kolejne kwalifikacje olimpijskie, a po nich następny obóz. Do Polski wróci pod koniec lutego. Później czekają ją kolejne starty, m.in. w kwietniowych mistrzostwach Europy, które odbędą się w Lizbonie. - Nie będzie się przygotowywać jakoś specjalnie do tego startu, najważniejszą imprezą są igrzyska - zapewnia Błach.

Poza Sadkowską do Gwardii przeniosła się także inna zawodniczka z Olsztyna - Emilia Rulka, także startująca w kategorii +78 kg i także będąca w kadrze narodowej. To aktualna młodzieżowa mistrzyni Polski. - Pozyskaliśmy dwie bardzo dobre zawodniczki, w tym jedną wybitną. Myślę, że z Rulki też będziemy mieć pociechę - zapowiada Błach. Niestety, początek pobytu w nowym klubie nie jest dla niej zbyt szczęśliwy, bowiem doznała kontuzji, przez co nie mogła wystartować w weekendowym Pucharze Polski, który odbył się w Opolu.