Sport.pl

Czy Orlik chce awansu?

HOKEJ NA LODZIE. Zwycięstwem 13:0 z rezerwami ekstraligowej Cracovii Kraków opolscy hokeiści zakończyli pierwszą rundę pierwszej części sezonu. Cztery zwycięstwa i cztery porażki dają im czwartą pozycję w tabeli I ligi.
- Mogło być lepiej - nie ma wątpliwości szkoleniowiec orlików Jerzy Pawłowski. - Poza naszymi błędami, jak choćby w sobotnim pojedynku z SMS-em [przegranym 5:6 - przyp. red.], na słabszy wynik, niż zakładaliśmy, złożyło się jednak także wiele innych czynników. Choćby to, że zbyt późno weszliśmy na lód, czy to, że za dużo hokeistów opuściło nas latem - dodaje trener.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że celu zakładanego przed rozgrywkami, czyli pierwsza dwójka w tabeli po pierwszej części sezonu, raczej nie da się zrealizować. Straty do lidera KTH Krynica i drugiej Polonii Bytom są zbyt duże (odpowiednio - 10 i 6 pkt).

Nie oznacza to jednak, że opolanie nie mają już szans na awans do Polskiej Ligi Hokejowej. Tegoroczny regulamin rozgrywek jest bowiem tak skonstruowany, że I-ligowcy teoretycznie mogą nawet wywalczyć mistrzostwo Polski, a opolanie, nawet zajmując miejsce poza czołową dwójką, wciąż mają szansę na awans.

- Paradoksalnie, pod względem finansowym możemy nawet wyjść na tym lepiej. Pierwsza dwójka po pierwszej części oznacza bowiem wzrost kosztów związanych z dopłatami do ligi oraz dalszymi wyjazdami - zauważa członek zarządu Orlika Dariusz Gadomski.

Awans na wyrost

Nie ma wątpliwości, że pod względem finansowym klub nie jest jeszcze gotowy na PLH. - Awans wiązałby się ze sporymi kosztami, znacznie wzrosłyby opłaty licencyjne i startowe, a poza tym mielibyśmy kłopoty ze składem, bo u nas większość zawodników to młodzież uczęszczająca do szkoły, a mecze ekstraligi rozgrywane są we wtorek. W takim przypadku potrzebowalibyśmy więc sporych wzmocnień - kontynuuje Gadomski, dodając pospiesznie, że nie oznacza to jednak, że klub nie będzie walczył o PLH. - Jeżeli pod względem sportowym pojawi się szansa na awans, na pewno zrobimy wszystko, aby go wywalczyć. Odpuszczania żadnego nie będzie - zapewnia.

Co do tego, że Orlik nie jest obecnie gotowy na grę w hokejowej elicie, nie ma wątpliwości także trener.

- Awans to cel długofalowy. Traktuję go raczej jako czynnik motywacyjny, choć teoretycznie rzeczywiście możemy go wywalczyć już w tym sezonie - stwierdza Pawłowski.

- Nie chodzi tylko zresztą o naszą sytuację finansową. Moim zdaniem, dopóki nie będzie stabilizacji naszego składu, a także profesjonalnego podejścia do hokeja w MOSiR-ze, to o ekstraklasie nie mamy co marzyć - stwierdza ze smutkiem.

Runda rewanżowa I ligi rozpocznie się w przyszły weekend, w sobotę opolanie pauzują, zaś w niedziele podejmą na własnym lodowisku Legię Warszawa.