Efektowne zwycięstwo Odry na inaugurację sezonu

Piłkarze z Opola po bardzo dobrym spotkaniu, zwłaszcza w drugiej połowie, wygrali pierwszy mecz rozgrywek II ligi z Jarotą Jarocin 3:0. Wszystkie gole padły po stałych fragmentach gry: dwa po rzutach karnych, a trzeci po rożnym.
- Przynajmniej do jutra jesteśmy liderem, oby tak dalej - cieszył się po spotkaniu obrońca niebiesko-czerwonych Arkadiusz Lalko. Radość jest uzasadniona, bo lepszej inauguracji nie można było sobie chyba wymarzyć, a okazałe zwycięstwo beniaminka z solidnym, doświadczonym II-ligowcem muszą cieszyć zarówno piłkarzy, jak i kibiców. Zwłaszcza że opolanie pokazali się z bardzo dobrej strony, przeważali na boisku, dużo grali piłką, a co najważniejsze, trafiali do siatki.

W pierwszej połowie, choć Odra dominowała, to goście byli bliżsi zdobycia bramki, na szczęście doskonale spisał się wspomniany Lalko, który w 25. minucie najpierw odbił strzał, a później jeszcze dwie dobitki rywali, wybijając piłkę zmierzającą do siatki z linii bramkowej. To była najlepsza okazja Jaroty w całym spotkaniu, później dobre sytuacje do zdobycia gola mieli już tylko opolanie.



Na pierwsza bramkę kibice musieli jednak poczekać do drugiej połowy, a konkretnie 50. minuty, kiedy po samotnym rajdzie w polu karnym faulowany był Grzegorz Skrzypczak. "Jedenastkę" na gola pewny strzałem zamienił Adrian Krysian. Nie minęły cztery minuty, kiedy było już 2:0, a tym razem bramkarza rywali Karola Szymańskiego pokonali Tomasz Copik i debiutujący w barwach Odry Marcin Kocur. Po rzucie rożnym kapitan opolan świetnie zamknął akcję z lewej strony, strzelił głową, a piłkę dobił Kocur. Futbolówkę z bramki wybili jeszcze obrońcy, ale sędzia nie miał wątpliwości, że przekroczyła ona linię bramkową, i uznał gola.

Dwóch kolejnych trafień - najpierw Kocura, a potem Michała Glanowskiego - sędzia już nie uznał, w pierwszym przypadku dobitka po strzale Adriana Krysiana odbitym od słupka miała miejsce na pozycji spalonej, a w drugim Glanowski faulował obrońcę rywali.

W 76. minucie arbiter nie miał już wątpliwości, po akcji Dawida Tomanka piłkę ręką w polu karnym dotknął jeden z zawodników gości, a Tomanek wykorzystał drugi rzut karny dla Odry w tym meczu. Tym razem bramkarz wyczuł jego intencje, ale na szczęście piłka po jego rękach wpadała do siatki.

- To był mój pierwszy karny od kilkunastu spotkań. Mam swoją taktykę, ale strzeliłem trochę zbyt słabo. Na szczęście, choć bramkarz odbił piłkę, ta wpadła do siatki - cieszył się pomocnik Odry.

Opolanie mieli jeszcze okazje na kolejne bramki, ale żadnej już nie wykorzystali, z kolei goście do końca ambitnie walczyli o honorowe trafienie, ale kilka niemrawych strzałów z dystansu i niecelnych wrzutek to było zbyt mało.



Odra Opole - Jarota Jarocin 3:0 (0:0)

Bramki: Krysian (50., karny), Kocur (54.), Tomanek (77., karny)

Odra: Danowski - Surowiak, Michniewicz, Lalko, Skrzypczak, Tomanek, Glanowski, Copik Ż, Krawiec Ż (86. Wolny), Deja (21. Krysian), Kocur (78. Setla)

Jarota: Szymański - Kieliba, Wojciechowski, Filipiak, Oczkowski Ż, Czabański (68. Nawrocki Ż), Danielak, Bartoszek, Skokowski (46. Olejniczak), Garbarek Ż, Konieczny (46. Kamiński, 82. Antkowiak)

Więcej o: