Najsłabszy mecz Odry pod wodzą trenera Żurawia. Szczęśliwy remis w derbach [WIDEO]

- Każdy z moich piłkarzy powinien iść w niedzielę na mszę i rzucić duży banknot. Odkąd jestem trenerem Odry, to był najsłabszy mecz w wykonaniu mojego zespołu. Ruch na pewno zasłużył na zwycięstwo, był lepszy - stwierdził po remisie 1:1 z ekipą Zdzichów szkoleniowiec opolan Dariusz Żuraw.
Trudno się z nim nie zgodzić, bo Odra w pojedynku z Ruchem zupełnie nie przypominała drużyny, która tydzień temu pokonała Calisię Kalisz, a wcześniej minimalnie przegrała z Bytovią Bytów i wysoko ograła Jarotę Jarocin. Na tle gości opolanie prezentowali się słabo, nie potrafili opanować środka pola, czy stworzyć klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Zamiast tego niejednokrotnie popełniali proste błędy w obronie, a ich akcje ofensywne w pierwszej części gry można policzyć na palcach jednej ręki. Ruch przeważał, choć mimo kilku dobrych sytuacji - zwłaszcza po stałych fragmentach gry - nie potrafił zamienić przewagi na gola, w czym wiele zasługi bramkarza niebiesko-czerwonych Bartłomieja Danowskiego.

Kibice zobaczyli za to bezpardonową, momentami wręcz brutalną walkę, szarpaną grę, często przerywaną gwizdkiem sędziego, czego wyrazem było aż sześć żółtych kartek, po trzy dla każdego z zespołów.

Zobacz skrót pierwszej połowy meczu:



W drugiej odsłonie było niestety podobnie, na boisku wciąż niewiele się działo, a piłkarze wciąż często uciekali się do fauli. Po jednym z nich, w 60. minucie, boisko musiał opuścić Grzegorz Skrzypczak, który podciął Pawła Baraniaka, gdy ten wychodził na czystą pozycję, za co ujrzał czerwony kartonik. Grając w przewadze, piłkarze Ruchu nadal przeważali, ale nadal nie potrafił pokonać Danowskiego.

Udało się dopiero w 79. minucie, kiedy najpierw w doskonałej sytuacji w poprzeczkę strzelił Maciej Rozmus, a piłka wybita przez obrońców trafiła wprost pod nogi wprowadzonego na boisko pięć minut wcześniej byłego zawodnika Odry Marcina Lachowskiego. Ten strzałem z ponad 30 metrów trafił w samo okienko i wyprowadził Ruch na prowadzenie.

Kiedy wydawało się, że niespodziewane zwycięstwo gości stanie się faktem, w 86. minucie w polu karnym sfaulowany został Dawid Tomanek, a jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Sebastian Deja i Odra wywalczyła cenny punkt. Ostatecznie opolanie kończyli mecz w dziewiątkę, bowiem już w doliczonym czasie gry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Dawid Tomanek.

Zobacz skrót drugiej połowy spotkania:



- Przed meczem remis brałbym w ciemno, ale po jestem zawiedziony - stwierdził na konferencji prasowej szkoleniowiec Ruchu Ryszard Okaj. - Punkt zdobyty w takich okolicznościach trzeba szanować - skwitował z kolei trener Dariusz Żuraw.

Remisem 1:1 zakończył się także pojedynek trzeciego z naszych II-ligowców MKS-u Kluczbork, który zmierzył się w Bytomiu z miejscową Polonią. Biało-niebiescy po 17 minutach gry i trafieniu Rafała Niziołka prowadzili, ale w 65. minucie wyrównał Jacek Broniewicz.

W tabeli Odra z siedmioma punktami na koncie plasuje się na trzeciej pozycji, MKS wywalczył "oczko" mniej i jest piąty, a Ruch mając cztery punkty zajmuje dziesiąte miejsce. Pozostałe spotkania 4. kolejki grupy zachodniej II ligi odbędą się w sobotę (Bytovia Bytów - Błekitni Stargard Szczeciński, Calisia Kalisz - Warta Poznań, Chrobry Głogów - Raków Częstochowa, KS Polkowice - UKP Zielona Góra), niedzielę (Jarota Jarocin - Górnik Wałbrzych) oraz 21 sierpnia (Rozwój Katowice - Ostrovia Ostrów Wlkp.) i 3 września (Gryf Wejherowo - Zagłębie Sosnowiec).



Odra Opole - Ruch Zdzieszowice 1:1 (0:0)

Bramki: Sebastian Deja (87., karny) - Marcin Lachowski (79.)

Czerwone kartki: Grzegorz Skrzypczak (60. za faul), Dawid Tomanek (90., za drugą żółtą)

Odra: Danowski - Kowalczyk Ż (46. Surowiak), Michniewicz, Drag Ż, Skrzypczak Ż, Cz, Wolny (46. Krawiec), Glanowski, Copik, Tomanek Ż, Cz, Krysian (80. Deja), Kocur Ż

Ruch: Feć - Anioła, Bachor, Nowak, Baraniak Ż (76. Rozmus), Damrat (77. Kapłon), Bella (74. Lachowski), Bukowiec Ż, Sobik (65. Kiliński), Dubina Ż, Hanzel