Czy Odrę Opole stać na utrzymanie w II lidze?

Tak, bo wzmocnienia, jakie zrobiła przed decydującymi meczami, są dobrze przemyślane w każdej z formacji
Dziś o godz. 15 na stadionie przy ul. Oleskiej Odra zainauguruje rundę wiosenną rozgrywek II ligi. Dla naszych piłkarzy nadchodzą zapewne najtrudniejsze - i kto wie czy nie najważniejsze - cztery miesiące w ostatnich kilku latach.

Przed drużyną bowiem niezwykle trudne zadanie utrzymania się na trzecim froncie. Sukces oznaczać będzie, że Odra pozostanie na szczeblu centralnym, a jesienią zagra w połączonej już II lidze. Niepowodzenie może spowodować, że klub znów na kilka lat utkwi w klasie regionalnej. Zadanie, jakie mają do wykonania piłkarze, jest więc niezwykle ważne.

Trzeba jednak pamiętać, że utrzymanie jest tym trudniejsze, że spadnie aż 10 z 18 drużyn biorących udział w rozgrywkach II ligi, zaś Odra do bezpiecznej, ósmej pozycji traci po pierwszej rundzie siedem punktów. To dużo, ale nie ma wątpliwości, że strata jest jak najbardziej do odrobienia. Zwłaszcza że zimą działacze udowodnili, że za wszelką cenę chcą zachować status II-ligowca.

W klubie doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej, zmieniono trenera (Petr Nemec zastąpił Dariusza Żurawia) i cały sztab szkoleniowy, a w ostatnich dwóch miesiącach przetestowano ponad 30 piłkarzy, z których dziesięciu zatrudniono. Czy to przyniesie spodziewany skutek? Dowiemy się na początku czerwca, ja wierzę jednak, że tak.

Bo wzmocnienia, jakie zrobiła Odra, są dobrze przemyślane. Najpoważniejsze są w linii ofensywnej, wszak największym problemem Odry w rundzie jesiennej był właśnie kłopot ze strzelaniem bramek, a pod tym względem gorsze w grupie zachodniej są tylko dwa zespoły (Calisia Kalisz i KS Polkowice, który wycofał się z rozgrywek).

Asem w rękawie wydaje się doświadczony Dawid Jarka, w przeszłości piłkarz kilku ekstraklasowych klubów, a jesienią najlepszy strzelec Polonii Bytom (siedem bramek, w tym w meczu przeciwko Odrze). Także drugi napastnik, który trafił na Oleską - Piotr Bondziul - zapowiada się jako duże wzmocnienie. Ten niezwykle bramkostrzelny piłkarz w poprzedniej rundzie w III lidze strzelił aż 18 goli w 19 meczach, zresztą doskonałą skuteczność prezentuje regularnie od kilku sezonów. W zimowych sparingach Odry również często trafiał do siatki, zespół powinien mieć z niego dużą pociechę.

W linii defensywnej także roszady. Dość powiedzieć, że odeszli obaj bramkarze, a w ich miejsce zatrudniono 21-latków Damiana Primela i Macieja Krakowiaka. W ich przypadku poza umiejętnościami sporym atutem jest fakt, że to zawodnicy młodzieżowi, a zgodnie z regulaminem na boisku muszą przebywać dwaj tacy gracze. Z tym drugim młodzieżowcem nie powinno być problemów, zimą przyszło do Opola jeszcze dwóch takich piłkarzy, a w sumie do dyspozycji trenera, poza bramkarzami, jest aż siedmiu młodzieżowców.

Petr Nemec nie zapomniał także o wzmocnieniu obrony, a w tej formacji kluczowymi nowymi piłkarzami będą zapewne 31-letni Chorwat Ivan Udarević i 23-letni Donatas Nakrosius, były gracz młodzieżowej reprezentacji Litwy, który jesienią występował w drużynie wicemistrza tego kraju Atlantasie Kłajpeda (trzy mecze, jedna bramka). Mniejsze roszady nastąpiły w linii pomocy, ale i w tym przypadku konkurencja do pierwszego składu jest spora.

***

Nie mniej ważny jest fakt, że opolski klub nie narzeka na kłopoty finansowe i ma duże wsparcie ze strony kibiców, wszak jesienią przy Oleskiej była niemalże najwyższa średnia widzów w rozgrywkach (w II lidze więcej ludzi przychodziło tylko na mecze Polonii Bytom). Wiosną zapewne będzie podobnie, a fanów Odry czeka kilka naprawdę ciekawych pojedynków, poza dzisiejszym z trzecią w tabeli Bytovią Bytów (jej trenerem jest były selekcjoner reprezentacji Paweł Janas) opolanie podejmą także m.in. lidera Chrobrego Głogów, wspomnianą Polonię Bytom czy Zagłębie Sosnowiec.

***

Taki sam cel jak opolanie mają także dwaj pozostali nasi II-ligowcy. MKS Kluczbork ma na koncie punkt więcej niż Odra. W znacznie trudniejszej sytuacji jest Ruch Zdzieszowice, który traci do bezpiecznej pozycji 10 "oczek", a co gorsza ma ogromne kłopoty finansowe. Była nawet groźba wycofania z rozgrywek, ostatecznie "Zdzichy" wzmocnione trenerami i futbolistami LZS-u Leśnica przystąpią do rundy wiosennej. Już pierwsze spotkania obu ekip będą niezwykle trudne: MKS podejmie dziś lidera z Głogowa (początek meczu o godz. 15), a Ruch zmierzy się w Częstochowie z Rakowem.