Nowi piłkarze Odry pokazali się z dobrej strony

Ośmiu, z dziesięciu, pozyskanych zimą zawodników pojawiło się na boisku w pierwszym spotkaniu Odry Opole w rundzie wiosennej z Bytovią Bytów (1:1). Remis dla niebiesko-czerwonych uratował właśnie jeden z nich.
Prawdziwym dżokerem w talii trenera Petra Nemca okazał się Bartosz Pawlak, który pojawił się na boisku w 80. minucie meczu. W samej końcówce zdobył bramkę dającą Odrze remis. To cenny punkt, bo opolanie zmniejszyli stratę do ósmego miejsca w tabeli, gwarantującego utrzymanie. Do odrobienia mają jednak jeszcze sześć "oczek". Trzeba przyznać, że gol Pawlaka był efektowny. Po rozegraniu z autu piłkę głową przedłużył Tomasz Copik, a 20-letni pomocnik potężnym uderzeniem z woleja skierował ją do siatki. Smutne natomiast jest to, że Odra w tym momencie przegrywała 0:1, choć rywale grali w dziewiątkę. W 91. minucie bramkę zdobył Wojciech Pięta bezpośrednio z rzutu wolnego. Wcześniej czerwone kartki zobaczyli Łukasz Wróbel (78. minuta) i Michał Pietroń (84.).

Błąd przy bramce dla Bytovii popełnił 21-letni bramkarz Odry Maciej Krakowiak. Sam przyznał po meczu, że spodziewał się dośrodkowania, a nie bezpośredniego strzału. Mimo wszystko jego debiut w Odrze był udany, bo poza tą jedna akcja bronił bardzo pewnie, a w 72. minucie popisał się doskonałą interwencją po strzale Adriana Wróblewskiego z najbliższej odległości.

Pozytywnie ocenić trzeba także występ dwóch nowych obrońców: Chorwata Ivana Udarevicia i Litwina Donatasa Nakrosiusa, którzy byli pewnymi punktami opolskiej defensywy. Bardzo aktywni i waleczni byli również nowy skrzydłowy Patryk Duda oraz napastnik Dawid Jarka, choć w tym ostatnim przypadku ocenę obniża fakt, że nie miał żadnej klarownej sytuacji do zdobycia gola.

W końcówce meczu okazję do debiutu dostali także pomocnik Dariusz Zapotoczny i napastnik Piotr Bondziul, z nowych graczy nie wystąpili jeszcze tylko drugi bramkarz Damian Primel i obrońca Adrian Żmija, który pauzował za żółte kartki.

Dobrze spisali się także dwaj pozostali nasi II-ligowcy: MKS Kluczbork bezbramkowo zremisował u siebie z liderem Chrobrym Głogów, a Ruch Zdzieszowice pokonał niespodziewanie na wyjeździe Raków Częstochowa 2:1.