Policja przestraszyła się kibiców Odry. Zarząd klubu jest zaskoczony [AKTUALIZACJA]

Komendant miejski policji w Kaliszu mł. insp. Mirosław Ścisły w obawie przed - jak to określił - ?konfrontacją siłową? pomiędzy fanami Odry i Calisii wydał decyzję o zakwalifikowaniu meczu obu drużyn jako imprezy o podwyższonym ryzyku i zobowiązał klub z Kalisza o wpuszczenie na stadion tylko maksymalnie 199 widzów. Zarząd niebiesko-czerwonych ostrzega, że może to przynieść odwrotny skutek od zamierzonego.
W sobotę w drugiej wiosennej kolejce rozgrywek II ligi na stadionie miejskim w Kaliszu miejscowa Calisia podejmować będzie klub z Opola. Ze względu na stosunkowo niewielką odległość obu miast fani Odry chcieli wybrać się na spotkanie w zorganizowanej grupie. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będą mogli tego zrobić, a mimo to i tak pojadą na - a w zasadzie pod - stadion.

Wszystko z powodu niecodziennej decyzji miejscowego komendanta, który w piśmie do zarządu klubu Calisia Kalisz, napisał m.in. "kibice drużyny przyjezdnej regularnie uczestniczą w wyjazdach i bardzo często, jak wynika z ustaleń, uczestniczą w konfrontacjach siłowych z pseudokibicami innych drużyn". W związku z tym komendant, powołując się na odpowiednią ustawę zobowiązuje organizatora meczu do "udostępnienia mniej niż 200 miejsc dla publiczności".

Działacze Odry zaskoczeni decyzją

Na pismo postanowił zareagować zarząd Odry, który w liście otwartym do komendanta odpowiedział z kolei m.in. "Wyrażamy ogromne zdumienie wobec kroków jakie Pan podjął (...) zdziwienie nasze jest tym większe, że mecz ligowy Calisia - Odra odbędzie się w Kaliszu po raz pierwszy od wielu lat, kibice obu klubów nie wykazują jakichkolwiek oznak wzajemnego antagonizmu, a wyjazd fanów naszej drużyny na mecz miał mieć charakter wyjazdu zorganizowanego, odbywającego się zgodnie z obowiązującym regulaminem PZPN".

Równocześnie działacze dziwią się, skąd kaliski komendant ma informacje o rzekomych konfrontacjach siłowych i przypominają o dobrej współpracy z policją w Opolu. "W ciągu ostatnich lat klub nie powziął jakiejkolwiek oficjalnej informacji o przytaczanych wyżej przypadkach. Pragniemy zaznaczyć, że współpracę z Komendą Miejską Policji w Opolu uważamy za konstruktywną i cenimy sobie jej rezultaty w tej płaszczyźnie działań".

Odra pisze także, że decyzja policji w Kaliszu została podjęta zbyt pochopnie, na podstawie niezweryfikowanych informacji i przestrzega, że może ona przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. Prosi równocześnie o zmianę decyzji i wpuszczenie na stadion wszystkich kibiców. "Z posiadanych przez nas, potwierdzonych u źródła informacji wynika, że władze stowarzyszenia kibiców 'Jedna Odra', podjęły w związku z tym decyzję o wyjeździe na powyższy mecz. Z tą jednak różnicą, że odbędzie się on w sposób niezorganizowany". Tym samym organizatorów meczu czekać może "znacznie większe wyzwanie pod względem zapewnienia bezpieczeństwa" - czytamy w liście otwartym zarządu OKS Odra Opole.

Stowarzyszenie "Jedna Odra" rzeczywiście na swoim profilu na Facebooku zachęca, aby mimo zakazu pojechać na mecz. "Kibice! Jedziemy do Kalisza, jeśli nie na stadion to pod stadion. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że w tej sytuacji powinniśmy się zmobilizować jeszcze bardziej".

Komendant odwołuje, Calisia przeprasza [AKTUALIZACJA]

Jak informuje oficjalna strona internetowa opolskiego klubu KMP w Kaliszu odwołała jednak wcześniejszą decyzję i mecz będzie mogło obejrzeć - tak jak wcześniej zakładano - tysiąc kibiców. Tym samym działacze Calisii zapraszają zorganizowaną grupę fanów Odry (do 150 osób) na mecz do Kalisza.

"Jednocześnie zarząd klubu pragnie serdecznie przeprosić wszystkich przedstawicieli klubu Odra Opole oraz kibiców za zaistniałą sytuację. Ponadto chcemy podkreślić, że zamieszanie nie wynikało z winy klubu. Od początku wyrażaliśmy zgodę na przyjazd sympatyków waszej drużyny" - piszą działacze Calisii. Miejmy nadzieję, że to już koniec całego zamieszania.