Sport.pl

Odra Opole o II ligę walczy nad Morzem Bałtyckim

Odra Opole w sobotnie popołudnie rozpocznie ostatni etap walki o powrót do II ligi. Wówczas to nasi piłkarze zagrają w Wolinie pierwszy mecz barażowy o awans z tamtejszą Vinetą. Rewanż cztery dni później na stadionie przy ul. Oleskiej.
Podopieczni Jana Furlepy do tego wyjazdu mogli przygotowywać się równo tydzień, bo rozgrywki ligowe zakończyli w piątek 3 czerwca. Tak naprawdę jednak to mieli tego czasu znacznie więcej bo zwycięstwo w grupie opolsko-śląskiej zapewnili sobie 25 maja.

Co innego ich rywale, którzy do końca walczyli o triumf w grupie pomorsko-zachodniopomorskiej, wszak wyprzedzili GKS Przodkowo w przedostatniej kolejce. W pełni na to zasłużyli gdyż na wiosnę w 14 meczach wygrali 11 razy i zanotowali przy tym tylko trzy remisy. Zdobyli przy tym 41 goli i stracili jedynie sześć. Lekko więc nie będzie.

Opolanie w daleką podróż nad Morze Bałtyckie udali się jednak dopiero dobę przed meczem. Noc spędzą w okolicy, a juto o godz. 15 wyjdą na boisko.

Trener niebiesko-czerwonych po powrocie planuje zrobić odnowę, a przed spotkaniem u siebie zabierze swoich graczy na jednodniowe "zgrupowanie". Sam zresztą podkreśla, że nie ma dla niego znaczenia, że najpierw grają na wyjeździe ponad 500 km od Opola. - Takie rzeczy raczej zweryfikuje boisko. Tak czy inaczej będzie trudno, bo każdy mecz tego typu ma podobny wymiar - tłumaczy Furlepa. - Dla mnie nie ma wyjazdów trudnych i łatwych, nie dziele tego w ten sposób. Jest mecz i trzeba wierzyć w swoją drużynę, swoje umiejętności i walczyć przez 90 minut - powtarza w swoim stylu.

Nie ma co jednak kryć, że Odra mogła w losowaniu przeciwnika do baraży trafić znacznie gorzej. Wszak w pozostałych parach nie brakuje naprawdę uznanych firm. W jednej z nich choćby Polonia Warszawa mierzyć się będzie z Górnikiem Wałbrzych, a w drugiej Warta Poznań z Garbarnią Kraków. Ciekawie powinno być również w ostatnim starciu w którym Motor Lublin walczy z Olimpią Elbląg.

Więcej o: