Sport.pl

Kolejny tie-break siatkarzy Zaksy. Tym razem, niestety, przegrany

Znów nie brakowało emocji w pojedynku Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Nas zespół po raz kolejny rozegrał bowiem pięciosetowy bój, tym razem, w odróżnieniu od środowego spotkania Ligi Mistrzów, niestety, nie zakończył się on happy endem.
Podopieczni Sebastiana Świderskiego po tie-breaku ulegli we własnej hali ekipie Jastrzębskiego Węgla, a do wygranej rywali poprowadził ich były rozgrywający kędzierzynian Michał Masny, który został wybrany na MVP spotkania.

Pomimo pięciu setów i tego, że po dwóch stronach siatki stanęli godni siebie rywale, pojedynku nie można jednak uznać za siatkarski horror. W każdej partii bowiem jeden zespół szybko osiągał wyraźną przewagę i w końcowych momentach każdej odsłony kontrolował przebieg wydarzeń na parkiecie.

Dwie pierwsze części padły łupem przyjezdnych, którzy za każdym razem triumfowali do 18. Potem role się odwróciły i to gospodarze dyktowali warunki gry: w trzecim secie rozbili jastrzębian 25:17, a w kolejnym - najbardziej wyrównanym - wygrali do 20.

Gdy wydawało się, że pójdą za ciosem i tie-break będzie należał do nich, nastąpił kolejny zwrot akcji i to ekipa gości wypunktowała miejscowych, pozwalając im zdobyć w decydującej partii ledwie dziewięć oczek.

Zaksa wystąpiła w składzie: Zagumny, Witczak, Gladyr, Możdżonek, Kooy, Ruciak i Gacek (libero) oraz Lewis, Ferens i Wiśniewski. Z kolei przyjezdni zaprezentowali się następująco: Masny, Łasko, Pajenk, Van de Voorde, Gierczyński, Kubiak i Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Bontje i Malinowski.

Więcej o: