Zaksa zwycięstwem przeprosiła kibiców

Najlepiej jak mogli zrehabilitowali się siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle za poniesioną w fatalnym stylu niedzielną porażkę ze Skrą Bełchatów. Nasz zespół w środę wieczorem w hali Azoty nie dał szans ekipie AZS-u Politechnika Warszawska i zwyciężył do zera.
Jakby tego mało, na MVP spotkania wybrano Łukasza Wiśniewskiego, który niedawno miał kłopoty ze zdrowiem i tym samym z formą. Oby to był dobry prognostyk w przypadku wszystkich graczy kędzierzynian.

W inauguracyjnym secie środowego pojedynku wyrównana walka trwała tylko do pierwszej przerwy technicznej. Po niej gospodarze z akcji na akcję wyraźnie przyspieszyli i od stanu 11:8, z lepszym lub gorszym skutkiem (w pewnym momencie niemalże stracili pięciopunktową przewagę) kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie, by zwyciężyć do 23.

Kolejna odsłona to od początku dobra gra podopiecznych Sebastiana Świderskiego, którzy po kilku minutach gry prowadzili już nawet 6:1, a następnie ich stopniowe oddawanie pola gry rywalom, do momentu gdy na tablicy pojawił się remis po 12. Na szczęście nasz trener i jego zawodnicy zareagowali w porę i znowu zaczęli uciekać akademikom, a do końca tej partii pozwolili ekipie ze stolicy zdobyć już tylko pięć "oczek".

W trzecim secie nastąpiło odwrócenie sytuacji. To warszawianie szybko odjechali (8:3), a miejscowi ich gonili, aż w końcu zniwelowali straty i wyszli na minimalne prowadzenie. Gdy wydawało się, że pójdą za ciosem, rywalizacja stała się bardzo wyrównana, a w końcówce doszło do gry na przewagi. Na szczęście tę swoistą wojnę nerwów wygrali kędzierzynianie 28:26 i w całym meczu 3:0.

Zaksa wystąpiła w składzie: Zagumny, Bociek, Możdżonek, Wiśniewski, Kooy, Ruciak, Gacek (libero) oraz Pilarz, Ferens.