Zaksa pokonała Resovię 3:2 i zrobiła pierwszy krok w kierunku finału PlusLigi

W pierwszym spotkaniu półfinału play-off Zaksa Kędzierzyn-Koźle pokonała na wyjeździe Asseco Resovię Rzeszów po tie-breaku. Dzięki tej wygranej nasi siatkarze w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1:0. W sobotę wieczorem mecz numer dwa, także w hali na Podpromiu. Relacja na żywo na opole.sport.pl.
Prawie trzygodzinny pojedynek przyniósł kibicom wiele emocji. Po ostatnim gwizdku w zdecydowanie lepszych nastrojach byli jednak gracze i fani przyjezdnych, choć mecz rozpoczął się dla niech niezbyt udanie. Inauguracyjny set toczył się, z małymi wyjątkami, pod dyktando gospodarzy, a kędzierzynianie na prowadzenie wychodzili co najwyżej tylko na chwilę. Zresztą i tak zaledwie dwa razy. Gdy jednak już zaszła taka potrzeba, to obrońcy tytułu podkręcili tempo i w końcówce nie dali podopiecznym Sebastiana Świderskiego żadnych szans. Na nic zdała się przy tym dobra postawa Dominika Witczaka w ataku. Goście sami się bowiem pogrążyli, fatalnie prezentując się w polu zagrywki.

W drugiej odsłonie wydawało się, że rzeszowianie pójdą za ciosem. I tak właściwie było, ale... tylko do czasu. W pewnym momencie prowadzili oni nawet pięcioma "oczkami", ale przy prowadzeniu Resovii 18:14 nasi siatkarze się obudzili i zdobyli cztery punkty z rzędu, z czego dwa Michał Ruciak asami serwisowymi. Później inicjatywę ponownie przejęła ekipa z Podkarpacia. Za chwilę nastąpił jednak kolejny zwrot akcji i pięć ostatnich punktów z rzędu zdobyli przyjezdni, triumfując 25:22.

W trzeciej partii rzeszowianie podrażnieni takim obrotem sprawy szybko odskoczyli trójkolorowym, a później w pełni kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie, nie dając już żadnych szans Zaksie i gładko wygrywając do 17. Radość ze zwycięstwa seta zmąciły jednak wydarzenia z jego końcówki, gdy po jednym z ataków Olieg Achrem fatalnie stanął i upadł na parkiet, wijąc się z bólu. Ostatecznie przyjmujący z Białorusi i kapitan miejscowych został przewieziony o szpitala i wygląda na to, że ten sezon już się dla niego zakończył.

Kolejna część gry to prawdziwa huśtawka nastrojów po obu stronach. Najpierw Zaksa odjechała na 10:4, by stopniowo niemalże stracić przewagę - wszak było już tylko 14:13. Potem jednak nasz zespół znowu, tym razem krok po kroku, odbudował się i zwyciężył - po kolejnym kapitalnym finiszu - do 19.

Tie-break wyglądał podobnie, i to po dwakroć. Najpierw bowiem kędzierzynianie odskoczyli rywalom na trzy punkty, ale zostali dogonieni, a po chwili odjechali na pięć... i znowu ta przewaga została niemalże zniwelowana. Na szczęście w emocjonującej końcówce Zaksa już nie straciła zimnej krwi i wygrała 15:13 i w całym meczu 3:2.

MVP spotkania został Paweł Zagumny.

Asseco Resovia Rzeszów - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 3:2 (25:20, 22:25, 25:17, 19:25, 13:15)

Resovia: Tichacek, Veres, Perłowski, Schops, Achrem, Nowakowski, Ignaczak (libero) oraz Konarski, Penczew, Lotman.

Zaksa: Zagumny, Ruciak, Możdżonek, Witczak, Kooy, Wiśniewski, Gacek (libero) oraz Ferens, Bociek, Pilarz, Lewis.