Zaksa poza podium polskiej ligi. I poza Ligą Mistrzów

Początek niedzielnego meczu był taki jak tego sobotniego. Po dwóch setach Zaksa przegrywała 0:2 i znajdowała się nad przepaścią. W sobotnim spotkaniu podopieczni Świderskiego wykrzesali jednak z siebie dość sił, by wykaraskać się z tarapatów i wygrać 3:2. Dzisiaj takiego cudu ekipie z Kędzierzyna-Koźla nie udało już się sprawić.
Miejscowi co prawda próbowali walczyć, ale chyba byli zbytnio zmęczeni pogonią z dnia poprzedniego i rywale wypunktowali ich bez większych problemów.

ZAPIS RELACJI PRZECZYTASZ TUTAJ

To oznacza, że w najbliższej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów nie zobaczymy Zaksy.

Rok można zatem uznać za średnio udany, albowiem z trzech zakładanych, choćby przez prezes Sabinę Nowosielską, celów, czyli medal mistrzostw kraju, obrona Pucharu Polski i wyjście z grupy we wspomnianej Lidze Mistrzów, udało się zrealizować tylko ten drugi punkt.

To wszystko boli tym bardziej, że w półfinałowej rywalizacji na ligowym podwórku z Resovią Rzeszów kędzierzynianie prowadzili już 2:0 w meczach, 2:0 w setach i 16:13 w trzeciej partii. Tę jednak przegrali, potem dwie następne i dwa kolejne mecze. A rzeszowianie w finale nie postawili zbyt wymagających warunków Skrze Bełchatów, która tym samym wraca na tron po trzech latach i jest to dla niej ósmy złoty medal PlusLigi.

Pewnym usprawiedliwieniem dla trójkolorowych może być fakt, że sztabowi szkoleniowemu szyki mocno pokrzyżowały urazy zawodników. Od dawna na parkiecie nie pojawiał się choćby wiecznie kontuzjowany środkowy Jurij Gładyr, w końcówce z gry wypadł libero Piotr Gacek, a swoje kłopoty mieli atakujący Grzegorz Bociek, przyjmujący Michał Ruciak. Tak naprawdę więc Sebastian Świderski i Oskar Kaczmarczyk do dyspozycji, a przede wszystkim w pełni sił, w tych decydujących spotkaniach z graczy pierwotnie przewidzianych do wyjściowego składu mieli tylko Pawła Zagumnego, Dicka Kooya oraz Marcina Możdżonka. Z drugiej strony jednak wszyscy wiemy, że sezon jest intensywny i kadrę trzeba budować na dłużej niż tylko start rozgrywek.

Warto odnotować, iż poza wymienionymi barwy Zaksy w tych spotkaniach reprezentowali także Łukasz Wiśniewski, Dan Lewis, Maciej Polański, Grzegorz Pilarz, a dla naszego klubu w tym sezonie grali także jeszcze Dustin Schneider oraz Łukasz Kozira.